Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks

sobota, 19 maja 2012

Bez litości (2010)


BEZ LITOŚCI / I SPIT ON YOUR GRAVE (2010)
reż. Steven R. Monroe; scen. Stuart Morse, Meir Zarchi
kraj produkcji: USA

Bez litości, to remake dobrego i całkiem znanego horrou Pluję na Twój grób z 1978 roku, który reżyserował Meir Zarchi, a w tym filmie został producentem wykonawczym i scenarzystą. Jak to bywa w przypadku nagrywaniu starych kultowych obrazów, mamy pewne obawy czy nie będzie to jakiś gniot. W tym przypadku remake wyszedł na dobre, obraz został przeniesiony do czasów współczesnych i widz może bardziej wczuć się w akcje na ekranie.

Młoda pisarka, Jennifer Hills, przyjeżdża na wieś, by pisać książkę. Po drodze zbłądziła, więc zatrzymuje się na stacji benzynowej, by zapytać o drogę. Upokarza tam przy okazji jednego z pracowników przy jego kolegach. Podczas miłego pobytu zdarza awaria toalety. Dzwoni po pomoc i przychodzi Matthew, hydraulik, który jest delikatnie ułomny. Dziewczyna w nagrodę daje mu buziaka. Chłopak chwali się tym swoim kolegom, których Jennifer zdążyła poznać podczas pobytu na stacji benzynowej. Cała banda postanawia złożyć jej wizytę, aby Matthew został rozprawiczony. Gdy znajdują się w jej domu zaczynają znęcać się nad nią psychicznie, każąc całować pistolet czy pokazywać zęby. Dziewczynie udaje się uciec i trafia na szeryfa w lesie. Ten odprowadza ją do domu, lecz okazuje się, że dogadał się ze zbirami. Jennifer zaczyna przechodzić piekło. Zostaje brutalnie zgwałcona przez wszystkich złoczyńców. Po całym zajściu skacze do jeziora. Gwałciciele postanawiają przeszukiwać cały teren dwa razy dziennie, aż nie znajdą ciała. Dziewczynie udaje się przeżyć i postanawia zemścić się na oprawcach w najbardziej okrutny sposób...


Fabuła filmu nie zmieniła się w porównaniu do pierwowzoru, co jak dla mnie jest wielkim plusem. Historia przedstawiona jest w naszych czasach, pisarka zamiast maszyny do pisania ma laptopa, telefon komórkowy. Film jest też o wiele bardziej brutalny. Nie dość, że sceny morderstw jakie dokonuje dziewczyna, to także mocne słownictwo zostało użyte. Druga połowa Bez litości to całkiem dobre gore. Mamy pokazane jak Jennifer topi jednego z gwałcicieli w ługu, lub sprawia, że kruki wydłubują oczy innemu. Bez litości zapisuje się w pamięci o wiele bardziej niż Pluję na Twój grób, może ze względu właśnie unowocześnienia. Pierwowzór wydawał się trochę archaiczny i sztuczny, ale także robił wrażenie, lecz nie wywołał u mnie tylu emocji co właśnie remake. Do gry aktorów nie można się przyczepić, a szczególnie urzekła mnie Sarah Bulter, która była główną bohaterką. Widać było, że zabijanie z zimną krwią sprawiało jej przyjemność. Film mogę z pewnością polecić fanom nie tyle strasznego co brutalnego kina. Ci co lubią klimaty takie jak Hostel czy Piła z pewnością nie będą zawiedzeni.


SCREENY




TRAILER


OCENA
8/10

3 komentarze:

  1. Dobry film chociaż remake Ostatniego domu po lewej bardziej mi się podobał

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli chodzi o "I Spit on Your Grave" to wolę remake od oryginału, ale tylko dlatego, że ma mniej brutalną scenę zbiorowego gwałtu, a ja za takimi scenami w filmach nie przepadam.
    Co do "Ostatniego domu po lewej" to moim zdaniem remake nie dorasta do stóp oryginałowi - nie udało mu się osiągnąć tak surowego klimatu, który jest nieustannie obecny w pierwowzorze.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dla mnie remake Ostatniego domu jest porównywalny do oryginału. Nie ma w nim takiej surówki, a brakuje też świetnej sceny z piłą mechaniczną, lecz chyba wynagradza nam to wszystko finalna scena z mikrofalówką :D

    OdpowiedzUsuń