Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagraniczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zagraniczne. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Obsydianowy motyl (2000)


OBSYDIANOWY MOTYL / OBSIDIAN BUTTERFLY (2000)
autor: Laurell K. Hamilton

Nigdy wcześniej nie czytałem powieści tej autorki. Nawet i nie pokusiłem się o zainteresowanie nią, gdyż cykl powieści o Anicie Blake uważałem wstępnie za zmierzchopodobny wyrób. Przypadkiem trafiła mi ta powieść w łapy i powiem Wam szczerze, że zachwyciłem się prawie od samego początku.

W Nowym Meksyku, na terenie Santa Fe dochodzi do tajemniczych morderstw, gdzie ofiary są obdzierane ze skóry, lecz dalej żyją. Rywal Anity Blake, Edward, wzywa ją aby mu pomogła rozwikłać zagadkę, gdyż obiecała mu kiedyś przysługę. Po przybyciu na miejsce zbrodni i obejrzenia ciał w szpitalu nasza bohaterka jest pewna, że nie jest to robota istoty żywej. Warto zaznaczyć, że nasza bohaterka żyje z ożywiania nieumarłych. Podczas wizyty w domu ofiar zaczyna czuć duchy, jakąś nieznaną aurę. Razem z Edwardem zaczyna rozwiązywać zagadkę mistycznych obdarć ze skóry, lecz historia zaczyna się komplikować...

Wielki plus dla autorki za to, że powieść bywa brutalna. Podczas opisów ciał jest tyle szczegółów, że bez problemu można sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda. Drugim atutem jest na prawdę wciągająca fabuła. Podczas oglądania okładki myślałem, że to będzie lekka, niezbyt porywająca książka na miarę wspomnianego Zmierzchu, jednak zaskoczyłem się pozytywnie. To nie jest pierwsza powieść z cyklu o Anicie Blake, więc kilka wątków drobniejszych pozostało dla mnie nie do końca zrozumiałych, lecz jest to plus, gdyż mam ochotę przeczytać poprzednie wypociny autorki.

Książka zasługuje na pozytywną ocenę, chociaż słabszych czytelników może przerazić ilość stron (około 900), jednak gdy się już wciągnięcie, co nadchodzi bardzo szybko, to wszystko będzie płynąć tak trzymając w napięciu, że w oka mgnieniu dobrniecie do końca.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu:

poniedziałek, 27 stycznia 2014

Niewierny (2005)


NIEWIERNY / FAITHLESS (2005)
autor: Karin Slaughter


Mówcie do chcecie, ale samo nazwisko autorki już intryguje aby sięgnąć po tą książkę! Karin Slaughter od lat już wypluwa thrillery, które skazane są na bycie bestsellerami i tak samo stało się w przypadku Niewiernego. Jeszcze o tyle ciekawe jest podejście autorki, że część kasy ze sprzedaży książek przekazuje bibliotekom na zakup nowych powieści.

Akcja rozpoczyna się od tego, gdy Sara, która jest lekarką i jej chłopak Jeffrey - policjant, podczas jednej z kłótni na świeżym powietrzu przypadkiem znajdują starą skrzynię, gdzie w środku jest martwa, nieletnia dziewczyna. Po analizie dochodzą do wniosków, że ta została pogrzebana żywcem. Rozpoczynając śledztwo znajdują rodzinną farmę ofiary. Cała jej rodzina jest fanatycznie religijna (nie wiem czemu od razu skojarzyło mi się z Dziećmi Kukurydzy) i podczas oględzin domu ekipa śledcza trafia na paczkę zapałek z klubu ze striptizem, gdzie ta rzekomo przebywała. Z rozwojem wydarzeń wychodzi na jaw, że nie była to pierwsza ofiara mordercy...

Autorka ma to do siebie, że sprawnie wtyka poza wątkami akcji, kryminału i grozy, także motywy z życia prywatnego bohaterów takie jak rozbite małżeństwa, kłótnie, spory. Co najlepsze - to wszystko ze sobą idealnie współgra. Przez to bardziej się "zaprzyjaźniamy" z postaciami i można lepiej się wczuć w akcje. Jest tu wiele zwrotów akcji, a co z tym idzie powieść się nie nudzi, ani nie dłuży. Dochodzi do tego główny motyw, czyli poszukiwanie tajemniczego mordercy co umieszcza ludzi w skrzyniach. Opisy tego wszystkiego są takie dokładne, że słabszym czytaczom może się zrobić gorąco.

Karin Slaughter urzekła mnie oryginalnym stylem, interesującym podejściem do sprawy a do tego ta powieść trzyma mocno w napięciu. Jestem pewny, że to nie ostatnia jej powieść po którą sięgnąłem, bo wstyd nie znać jej bibliografii. Polecam fanom dobrego thrilleru.

OCENA
8/10

niedziela, 8 grudnia 2013

Płoń, wiedźmo, płoń (1932)


PŁOŃ, WIEDŹMO, PŁOŃ! / BURN, WITCH, BURN! (1932)
autor: Abraham Merritt

Wydawnictwo Dobre Historie ponownie zaskoczyło fanów grozy. Najpierw w 2012 roku zaczęli wypluwać genialne czasopismo Coś na progu. Potem zaczęli atakować niezłymi powieściami z naciskiem na Cienie spoza czasu, a teraz rozpoczęli nową serię gdzie prezentują mniej znane w naszym kraju powieści grozy. Na pierwszy strzał poszło Płoń, wiedźmo, płoń, wydana oryginalnie w 1932 roku, za którą odpowiedzialny jest Abraham Merritt. Już sama okładka wygląda klimatycznie i jednocześnie kiczowato, czyli to co lubię najbardziej.

Cała akcja toczy się w Ameryce. Pewnego dnia podczas zwykłego dnia w szpitalu, nasz bohater dr Lowell, który jest neurologiem dostaje na stół pacjenta w dziwnym stanie. Jest to Peters - przyjaciel jednego z większych gangsterów Ricoriego. Mężczyzna ma zachowane wszystkie funkcje życiowe, lecz się nie porusza i ma przestraszony wyraz twarzy. Lekarz nie może znaleźć przyczyny tego stanu. Po jakimś czasie Peters umiera. Ricori próbuje odnaleźć przyczynę śmierci swojego znajomego i trafia do sklepu z lalkami prowadzonego przez niejaką Madame Mandilip. Okazuje się, że kobieta produkuje mordercze lalki...

Co jak co, ale ogromnym plusem powieści jest to, że łatwo wchodzi. Jest napisana przyjemnym językiem i nie wymaga większej koncentracji. Oczywiście grozy takiej jaką fani dobrego horroru by chcieli tu nie będzie, ale jest genialny klimat znany z kina klasy B, który ciężko w dzisiejszych czasach znaleźć. Sama historia jest ciekawa, a akcja również rozwija się sensownie i powieś najnormalniej w świecie wciąga. Z racji swojej grubości (lekko ponad 100 stron) bez problemu można ją zaliczyć w jeden wieczór. 

Dobre Historie interesująco zaprezentowali nam tą powieść, gdyż dodali jeszcze notkę biograficzną i różne informacje o autorze. Do tego format powieści jest taki sam jak Coś na progu, przez co wszędzie się zmieści i świetnie się prezentuje na półce. Jak za taką cenę warto mieć to cacko w swojej kolekcji.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


poniedziałek, 28 października 2013

Ocean na końcu drogi (2013)


OCEAN NA KOŃCU DROGI / THE OCEAN AT THE END OF LANE (2013)
autor: Neil Gaiman

Nie znam Neila Gaimana, nic z jego twórczości. Sięgnąłem po tą książkę tylko dlatego, że urzekła mnie okładka w komiksowym stylu, przepełniona jakąś aurą tajemniczości. Jest to rzekomo powieść fantasy, lecz z elementami grozy, także postanowiłem dać jej szanse i nie zawiodłem się.

Nasz bohater to czterdziestoletni mężczyzna, który po kilku latach postanawia wrócić w swoje rodzinne strony. Zaczyna wspominać swoje życie od czasu jak miał siedem lat. Wtedy lokator w domu jego rodziców popełnił samobójstwo i uaktywnił mroczne siły z innego świata. Jedynymi osobami, które potrafią mu pomóc w walce ze złem to trzy kobiety z farmy milę od jego domu...

Jest baśniowo, strasznie baśniowo, ale czy można to potraktować jako wadę? Książka wciąga strasznie i nie sposób się od niej oderwać. Gaiman używa niezbyt skomplikowanego języka, przedstawia wszystko w prosty i dosadny sposób. Przedstawiony świat rzeczywisty miesza się z fantastycznym, a klimacik potęgują różne stwory, które na swojej drodze spotyka nasz mały bohater. Wątków grozy jest strasznie mało, ale uwagę przykuwa sama główna postać i jego przygody.

Książka nie jest długa, bo tylko ponad dwieście stron, ale jest za to ślicznie wydana. Twarda oprawa i przecudowna okładka sprawia, że chętnie czytelnik po nią sięgnie. Autor osiągnął idealny kompromis kategorii wiekowej bo jestem przekonany, że odnajdą się w niej zarówno młodsi czytelnicy, jak i starsi wyjadacze. 

Ciężko stwierdzić teraz czy mogę ją polecić fanom horroru. Nie ma tu typowej grozy, jedynie elementy podskórne i trochę upiorów, które nie straszą. Jednak według mojej opinii jest to dobra książka fantasy w mrocznym klimacie i powinna się fanatikom spodobać.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


sobota, 12 października 2013

Carrie (1974)


CARRIE (1974)
autor: Stephen King

Debiutancka książka Stephena Kinga. Powstała w 1974 i jest przez fanów horroru otoczona kultem. Reżyserzy zekranizowali powieść, nawet doczekała się drugiej części i dwóch remake'ów. To chyba o czymś świadczy.

Młoda Carrie White jest nielubiana przez swoich znajomych ze szkoły. Ciągle ją wyzywają, śmieją się z niej, jest typowym kozłem ofiarnym. Dziewczyna jakoś to znosi, lecz czarę goryczy przelewa fakt, gdy dostaje podczas prysznica w szkole pierwszego okresu. Carrie nie wie co się dzieje, a koleżanki z niej się naśmiewają. Wtedy pierwszy raz się ujawniają jej nadprzyrodzone zdolności bo pęka lampa w łazience. Nasza bohaterka ma matkę fanatyczkę, która tłumaczy jej menstruacje tym, że musiała mieć grzeszne myśli. Carrie jest kropce, nikt jej nie rozumie i nikt nie chce jej pomóc. Sama powoli zaczyna rozumieć jakie nadzwyczajne zdolności posiada. Pewnego dnia dostaje od najprzystojniejszego chłopaka zaproszenie na bal szkolny podczas którego ma dojść do wielkiej rzezi...

Nigdy nie wiem jak mam ubrać w słowa to co czuje do tej powieści. Od niej zacząłem przygodę z literackim horrorem, przerobiłem ją kilkanaście razy (nawet i w postaci audiobooka) i mimo iż King pisał o wiele lepsze dzieła, z lepszą fabuła, klimatem i ilością grozy, to jednak do Carrie mam przeogromny sentyment. Wymyślenie motywu o dziewczynie, która ma telekinetyczne zdolności, a wszystko doprawione jej fanatyczną matką to po prostu strzał w dziesiątkę. Teraz gdybym poznał tą powieść może bym inaczej podszedł, ale wtedy byłem silnie zauroczony i zostało to do dnia dzisiejszego. 

Wszystkie elementy są tu idealnie dobrane. Mamy rosnące napięcie, które wybucha pod koniec powieści, mamy sporą ilość krwi i strachu, mamy również charakterystyczne i zapadające w pamięć postacie. No czego by chcieć więcej. Ode mnie dostanie tylko jedną, najwyższą ocenę.

OCENA
10/10

poniedziałek, 7 października 2013

Jest legendą (2011)


HE IS LEGEND: AN ANTHOLOGY CELEBRATING RICHARD MATHESON / JEST LEGENDĄ: ANTOLOGIA W HOŁDZIE RICHARDOWI MATHESONOWI (2011)
autor: różni autorzy

I stało się. Richard Matheson doczekał się własnego trybutu w postaci antologii, gdzie swoje opowiadania w hołdzie pisarzowi napisali koledzy po fachu. Jak sama okładka wskazuje mamy tu takie gwiazdy jak Stephen King czy F. Paul Wilson.

Na początek opowiadanie pod tytułem "Gaz do dechy" serwuje sam Stephen King na spółkę z Joe Hill. Prawdę powiedziawszy po mistrzu grozy spodziewałem się czegoś lepszego. Mamy tutaj opowieść o walce na autostradzie między kierowcą ciężarówki a harleyowcami. Fajna fabuła, akcja też jest w porządku lecz brakuje tu tego "czegoś" co ma w swoich pracach King.

Za to następne opowiadanie, autorstwa F. Paula Wilsona to już zupełnie inna bajka. W "Wezwanym" mamy do czynienia z człowiekiem, który podgląda swoich sąsiadów i chce im uprzykrzyć życie za wszelką cenę. Mimo dobrego planu nie wychodzi mu to tak jak zawsze. Świetna wciągająca opowieść z zaskakującym finałem. Zdecydowanie polecam.

Mick Garris przedstawia nam opowiadanie "Ja również jestem legendą". Głównym bohaterem jest Ben, którego żona zdradza z atrakcyjnym Bobem. Pewnej nocy ten pierwszy zmienia się w wampira. Opowiadanie nie porywa jakoś specjalnie, lecz przechodzi się przez nie bez problemu.

"Dwa strzały z Fotogalerii Fly'a" przenosi nas na dziki zachód, gdzie główny bohater próbuje zmienić losy swojej kobiety. John Shirley uzyskał niesamowitą atmosferę. Całość jest delikatnie w klimacie science fiction i jak dla mnie to kolejny jasny punkt w tym zbiorze.

Teraz pora na troszkę krótsze opowiadania. Są to kolejno: "Pamiętnik Louise Carey", "Skrzeczy jak ja" i "Piękno odebrane Ci w tym życiu istnieje wiecznie". Pierwsze z nich jest o człowieku, który się niesamowicie szybko zmniejszał. Kolejne o istocie mówiącej w dosyć niepoprawnym języku, która bywa torturowana. Sporo krwi i niezły klimat grozy. A ostatnie jest o żądzy pieniędzy. Pierwsze skojarzenie od razy miałem z filmem Box, gdzie główni bohaterowie musieli wcisnąć przycisk aby dostać pieniądze, lecz jakaś nieznana im osoba wtedy umrze.

John Maclay w "Sprawa Peggy Ann Lister" opowiada o kobiecie, która zabijała ofiary szpikulcem od lodu. Czyżby nie przypominało to Nagiego Instynsku? Opowiadanie niezłe, ale nie super. 

Następnie jest "Powrót do Zachary" Williama F. Nolana. Dwójka ludzi wyjeżdża do miasteczka w poszukiwaniu zaginionego członka rodziny. Okazuje się, że ten jednak przeżył... Fajny klimacik i całkiem przyjemnie napisane, lecz za specjalnie nie porywa. 

Barry Hoffman dał nam "Samoistną wyspę". To mi się bardzo podobało. Jest o człowieku, którego pewnego dnia wszyscy przestają znać i kojarzyć. Super fabuła i dobrze napisane. Jedno z lepszych opowiadań w antologii. 

"Venturi" napisane przez Richarda Christiana Mathesona (syna tego, któremu jest poświęcona antologia) opowiada o zespole rockowym, którym się nie udało, a członkowie walczą o pewną piękną kobietę. Całkiem sensowne, lecz bez szczególnych ochów i achów.

Potem czas na kolejny mocny punkt antologii. "Zdobycz" Joe R. Lansdale'a mówi o człowieku, który kupił tajemniczą lalkę, a ta ożyła. Fanom filmu "Władca lalek" przypadnie do gustu, a że ja również się do nich zaliczam to łyknąłem to bez popity. 

Teraz czas na najlepsze. Nancy A. Collins w "Powrocie do piekielnego domu" napisała to, co fani grozy lubią najbardziej. Mamy tu nawiedzony dom, dużo grozy, piekielnych mordów, a wszystko doprawione seksualnymi motywami. Jak dla mnie mistrzostwo świata.

Na koniec "Podniebny dżokej" Whitleya Striebera. Nic specjalnego. Opowieść jest o maklerze giełdowym, którego ekipa ma zdobyć grube pieniądze samolotami, lecz zostaje wywołana burza. Słabe jak na ostatnie opowiadanie w antologii.

Słowem podsumowania. Antologia nie jest jakaś super mega, że każdy fan horroru powinien mieć ją w swojej kolekcji. Jest dobrze, ale tylko dobrze. Wartych uwagi jest mniej więcej połowa opowiadań, reszta to jak dla mnie zapchajdziury. Jednak jak jesteście fanami Mathesona, to zaopatrzcie się w nią natychmiast.

OCENA
6/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

niedziela, 22 września 2013

Panowie Salem (2013)


THE LORDS OF SALEM / PANOWIE SALEM (2013)
autor: Rob Zombie, B.K. Evenson

Rok po świetnym horrorze Rob Zombie postanowił przenieść na papier swoją powieść. Nie rozumiem trochę idei tego zabiegu, bo w książce jest wszystko co w filmie, ale mimo wszystko to dalej Rob Zombie i jego świetne pomysły, także za czytanie wziąłem się z wielką chęcią. 

Heidi jest prezenterką radiową. Pewnego dnia do rozgłośni przychodzi dwóch black metalowych muzyków, aby reklamować swój nowy plugawy album. Podczas wywiadu mówią o czczeniu Szatana i tym podobnych rzeczach. Tego samego wieczoru do naszej bohaterki przychodzi paczka - drewniana skrzynka, którą trzeba otworzyć sposobem. W środku znajduje się tajemnicza płyta winylowa. Podczas wizyty Whiteya - kolegi Heidi u niej w domu postanawiają odtworzyć nagranie. Co najdziwniejsze, działa ono tylko puszczone od tyłu. Okazuje się ono tylko fałszującą kakofonią dźwięków, lecz na dziewczynę działa w jakiś specjalny sposób. Po tym fakcie czuje się strasznie zmęczona. Następnego dnia do rozgłośni przychodzi człowiek, który napisał książkę o morderstwach w Salem. Po skończonym wywiadzie Whitey puszcza ponownie te nagranie i nagle do rozgłośni dzwonią kobiety ze słowami zachwytu. Nie wiedzą, że przez puszczenie tego obudziły się wiedźmy, które służą Szatanowi...

Fabularnie jestem jak najbardziej na tak. Lubię satanistyczne motywy, który tutaj jest wątkiem głównym. Do tego wszystko doprawione gore i niesamowitym klimatem. Rob Zombie, mimo iż nie potrzebnie robił książkę, która pokrywa się z filmem zrobił to w taki sposób, że odbiera się ją kapkę inaczej i kilka wątków jest rozbudowane. Cała powieść jest podzielona na dni tygodnia, tak jak miało to miejsce w filmie, tylko te rozdziały jakieś przykrótkie. Powieść czyta się dobrze, łatwo sobie wyobrazić co autor ma do przekazania i do tego nie nudzi się. Gdyby nie była to kopia filmu, to można by było zaliczyć ją do powieści koniecznych do przeczytania. Tak jest niestety tylko bardzo dobrze.


OCENA
8/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


sobota, 14 września 2013

Alicja w krainie zombi (2012)


ALICJA W KRAINIE ZOMBI / ALICE IN ZOMBIELAND (2012)
autor: Gena Showalter

Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że ma ukazać się książka o Alicji w krainie zombi. W pierwszej chwili pomyślałem, że będzie coś w klimacie gier komputerowych American McGee's Alice, czy Alice Madness Returns, lecz po ujrzeniu okładki uświadomiłem sobie, że tak nie będzie. Śliczna dziewczyna na okładce nie zwiastowała niczego dobrego.

Tytułowa Alicja mieszka wraz z siostrą i rodzicami. Jej ojciec jest alkoholikiem i nie pozwala całej rodzinie wychodzić po zmroku, gdyż istnieje zło ujawniające się w nocy. Cały dom jest pilnie strzeżony. W urodziny Alicji jej siostra Emma prosi, by ta poszła na jej występ wieczorem. Po długich namowach udaje jej się namówić rodziców, aby wszyscy razem poszli zobaczyć młodą baletnicę. Jednak w drodze powrotnej zdarza się straszliwy wypadek i cała rodzina prócz głównej bohaterki ginie przez mięsożerne żywe trupy...

Teraz pewnie nasuwa Wam się pytanie co będzie dalej? Niestety muszę przynieść smutną nowinę - dalej będzie słabo. Już od kolejnych stron zaczyna się typowa młodzieżowa powieść, gdzie mamy rozterki miłosne Alicji i jej przyjaciółek i tym podobne rzeczy. Gdzie w tym zombie? Owszem, pojawiają się, ale widzą je tylko wybrane osoby i są to w gruncie rzeczy zombie-duchy i ludzie, którzy z nimi walczą też mają swoją metafizyczną postać prócz ludzkiej. Jak to czytałem to myślę sobie kto to pisał? Ja rozumiem, że może chodziło o rewolucje, zrobienie czegoś czego nikt nie zrobił, ale to już jest profanacja kultowego motywu umarlaków. 

Nie powiem, książka wchodzi lekko i czyta się to (jak się przymruży dwoje oczu) całkiem dobrze. Nie można autorce zarzucić tego, że nie umie pisać, ale dalej jest to powieść "zmierzchopodobna", kierowana do małoletniej damskiej strony fanów horroru niż do weteranów, którzy chcą mięsa i krwi. 

Alicja w krainie zombi to dopiero pierwsza część trylogii "Kroniki białego królika" i jestem pewny, że sprzedaż wśród fanek Edwarda i Belli będzie na pewno dobra. Dobra powieść dla młodzieży, starsi się zawiodą. 

OCENA
3/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

czwartek, 12 września 2013

Feed: Przegląd końca świata (2011)


FEED: PRZEGLĄD KOŃCA ŚWIATA (2011)
autor: Mira Grant

Zombie... Ostatnio w świecie horroru jest to tematyka na topie. Zombie movies przechodzą swoisty renesans i mamy sporo niezłych przebojów jak np. World War Z czy The Walking Dead. Książkowcy również są pocieszeni, ponieważ coraz więcej wychodzi powieści w tej tematyce. Świetnym przykładem jest Feed: Przegląd końca świata, napisany przez Mirę Grant, który narobił sporo zamieszania.

W roku 2014 został wymyślony preparat na raka i przeziębienie. Dwie największe choroby cywilizacyjne uległy wyginięciu. Wszyscy myśleli, że będzie już dobrze i lepiej być nie może, lecz nie jest tak pięknie jak mogłoby się wydawać. Wybuchła apokalipsa zombie. Georgia i Shaun Mason tworzą blog w którym śledzą wydarzenia od czasu Powstania i starają się relacjonować całość zgodnie z prawdą. Dostają pewnego dnia propozycję, aby brać udział w kampanii wyborczej senatora Rymana. Przez to statystyki na ich stronie zaczynają wzrastać, lecz niestety mimo doskonałej ochrony niedaleko nich wybucha epidemia żywych trupów. Z biegiem czasu wszystko zaczyna się dziać nie po ich myśli...

Mira Grant uderza w temat w interesującej konwencji. Zręcznie łączy ze sobą współczesne motywy blogowania, apokalipsy umarlaków wraz z wątkami politycznymi. Z początku czytanie szło mi dość topornie. Były niby żywe trupy, ale w małym stopniu, więcej było skupiania się na postać. Na szczęście zaowocowało to wraz z rozkręceniem akcji. Bohaterowie są tak charakterystyczni, że czytelnik strasznie się wczuwa w ich rolę i zaczyna się utożsamiać. Wątki polityczne świetnie pasują do apokaliptycznej wizji świata, a wisienką na torcie są wszędzie włóczące i zaskakujące zombie. 

Po przeczytaniu opisu byłem przekonany, że połączenie tych trzech motywów nie wypali, jednak autorce udało się osiągnąć zamierzony cel i strasznie mnie powieść wkręciła. Nie licząc kilku przynudzaczy na początku mielibyśmy powieść idealną. Mimo wszystko nie ma co narzekać i książka ląduje na liście jednych z moich ulubionych powieści z gatunku horror.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


poniedziałek, 2 września 2013

Rycerz lata (2008)


SUMMER KNIGHT / RYCERZ LATA (2008)
autor: Jim Butcher

Rycerz lata to już czwarta książka autorstwa Jima Butchera z cyklu u magu Dresdenie. Książka balansuje dobrze pomiędzy fantasy a kryminałem z elementami horroru. Do tego jest już tak sławna, że doczekała się serialu i jest bestsellerem New York Timesa, więc źle być nie może.

Nasz główny bohater Harry Dresden jest w złym stanie. Nie mył się od tygodni, nie spał również długo i jego stan psychiczny pozostawia wiele do życzenia. Jednak mimo to jest umówiony na spotkanie z pewną klientką. Jak się potem okazuje jest to królowa Elfów Zimy, która oferuje mu wolność w zamian za wykonanie zadania, które polega na oczyszczeniu jej z zarzutów. Do tego w międzyczasie rada magów chce skazać go za złe postępowanie i łamanie kodeksu. Wyrusza do swojej przyjaciółki policjantki, aby mu pomogła w rozwiązaniu śledztwa. Im bardziej w nie brnie, to widzi, że sprawa jest bardzo poważna i od niego mogą zależeć całe losy świata...

Powieść jest napisana bardzo przyjemnym i niezbyt skomplikowanym językiem, a co najważniejsze - strasznie wciąga. Łyka się całość bez popity, a do tego mamy multum wątków pobocznych, jednak wszystkie ze sobą współgrają. Śledztwo prowadzone przez Harry'ego jest zaskakujące i dużo w nim akcji. Do tego dochodzą elementy fantastyki, bo w końcu naszym bohaterem jest magiem i przenosi się do świata elfów. Tworzy to niecodzienne połączenie i wypada to najnormalniej dobrze.

Jim Butcher wykreował postać, która przyciąga do siebie. Taką której czytelnicy chcą poznać dalsze losy. Ja tą powieścią zostałem oczarowany. Mimo iż nie znam poprzednich to już wiem jakie mam plany czytelnicze na niedaleką przyszłość.


OCENA
8/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

niedziela, 18 sierpnia 2013

Wielki marsz (1979)


THE LONG WALK / WIELKI MARSZ (1979)
autor: Stephen King

Wielki marsz to jedna z książek Stephena Kinga, którą napisał jako Richard Bachman. Jest to jedna ze starszych pozycji w bibliografii wielkiego mistrza grozy, która paradoksalnie nie jest typowym horrorem, jednak przez fanów jest uważana za kultową.

Stu chłopaków zaczyna start w wielkim marszu - maratonie, którego metą jest śmierć przedostatniego zawodnika. Naszym głównym bohaterem jest Garraty, szesnastoletni chłopiec, który jest pewny siebie i wyczuwa duże szanse wygrania. Oczywiście nie on jeden jest taki cwany. Każdy z zawodników może na swojej drodze zaliczyć trzy ostrzeżenia. Każde dostaje się, gdy złamie się regulamin, lub prędkość marszu spadnie poniżej sześciu kilometrów na godzinę. Po otrzymaniu ich następna jest czerwona kartka, która równa się śmierci. Im dalej chłopcy idą tym więcej ich umiera, a zawodnicy popadają w różnego rodzaju urojenia...

King wyprzedził dekadę swoją książką. On już tutaj opisuje reality show, który jest emitowany w telewizji, a uczestnicy walczą o przetrwanie. Dużo się nie pomylił w swojej wizji. Jak zawsze u mistrza grozy mamy niby banalną fabułę, ale tak dobrze skonstruowaną, że powieść się wcale nie nudzi i przyswajamy bohaterów bez problemu. Jedną zasadniczą wadą jest tylko to, że w sumie od początku można przewidzieć zakończenie książki, co u Kinga jest rzadkością.

Jeśli zaczyniacie przygodę ze Stephenem Kingiem to uważam, że możecie zacząć właśnie od tej powieści. Jest łatwo przyswajalna, nie wymaga zbyt dużej uwagi czytelnika i ma oryginalną fabułę, lecz jak dla mnie jest właśnie zbyt prosta, aby dostać super wysoką ocenę.

OCENA
7/10

sobota, 10 sierpnia 2013

World War Z (2013)


WORLD WAR Z (2013)
autor: Max Brooks

Świat został opanowany przez zombie. Nie dosłownie, ale ostatnie lata to prawdziwy szał na te potwory. Są wszędzie - w filmach, grach, serialach, a nawet na piórnikach i zeszytach ośmioletnich dziewczynek (w lekko złagodzonej postaci). Interpretacje tego motywu są oczywiście lepsze i gorsze. Ja na szczęście miałam okazję obcować z tą lepszą formą. Książkę Max'a Brooks'a „Word War Z” pochłonęłam jak zombie świeże ludzkie mięsko.

Dzieło ma postać wywiadów z osobami z całego świata. Snują oni swoje mroczne opowieści o apokalipsie zombie, którą często cudem udało im się przetrwać. Relacje są ułożone chronologicznie, co pozwala śledzić kolejne etapy zarazy. Czytelnik ma szansę zobaczyć jak wyglądała ona z każdej strony- w krajach biednych i bogatych, z perspektywy przedstawicieli handlowych i zwykłych chłopów, żołnierzy armii USA i Rosji. Brooks pokazuje wszelkie aspekty wojn y- dezinformację, panikę, szabrownictwo, głód, który potrafi popchnąć do kanibalizmu. Z drugiej strony da się wyczuć nadzieję, która drzemała w ludziach mimo ciągłego otoczenia przez hordy zombie, solidarność i wolę walki. Liczne aluzje do wydarzeń, która miał miejsce w rzeczywistości umieszczają Wojnę Z w niedalekiej przyszłości. To rodzi pytania, jak wyglądałby świat, gdyby jakakolwiek zaraza, niekoniecznie aż tak straszna, miała naprawdę miejsce.

„World War Z” to pozycja, którą polecam każdemu, kto chociaż trochę interesuje się motywem apokalipsy zombie. Kto nie lubi potworów rodem z teledysku „Thriller” Michela Jacksona, nie polubi również dzieła Brooks'a. To jednak bardzo dobrze napisana książka- oprócz ciekawej fabuły dużą dynamikę akcji nadaje narracja, która odzwierciedla nie tylko przebieg wojny, ale również uczucia, emocje i charakter poszczególnych osób. Relacje jednostek składają się na obraz cierpienia całego świata, który zupełnie nie wiedział jak poradzić sobie w tak osobliwej sytuacji. Przełożyło się na zniszczenia i śmierć, których sugestywne obrazy naprawdę poruszają. Lektura ma jeszcze jeden plus - uczy różnych metod uszkadzania mózgu. Kto wie, może za kilka lat ta wiedza okaże się bezcenna?

OCENA
10/10

wtorek, 6 sierpnia 2013

Żywe Trupy: Droga Do Woodbury (2012)


THE WALKING DEAD: ROAD TO WOODBURY / ŻYWE TRUPY: DROGA DO WOODBURY (2012)
autor: Robert Kirkman, Jay Bonansinga

Druga część fenomenalnej powieści o żywych trupach. Panowie nie próżnują, wypluwają z siebie tyle towaru w tym temacie, że aż miło. W 2012 roku ukazała się kontynuacja przygód w wersji książkowej. Oczywiście tak samo smaczna jak i wydana rok wcześniej powieść "Narodziny Gubernatora".

Na przedmieściach Atlanty znajduje się malutka osada założona przez grupę ludzi. Nasi bohaterowie prowadzą tam w miarę stabilny tryb życia, za dużo szwendaczy się tam nie pałęta, lecz pewnego dnia następuje poważniejszy atak, gdzie ginie przez Lily córka jednego z "szefów" osady. Gdy ten się na niej wyżywa, Josh - przyjaciel Lily, zabija go, przez co zostaje wygnany z miasta. Ona zabiera się z nim, a wraz z nimi Bob, Megan i Scott. Podróżując po ulicach trafiają do miasteczka Woodbury, którego szefem jest Philip Blake - bohater znany z pierwszej części. Wszystko wydaje się tu piękne lecz do czasu....

Panowie nie spoczęli na laurach i znów zafundowali nam fenomenalną powieść z wieloma wątkami psychologicznymi. Fabuła jest mistrzowska, wiele elementów zaskoczenia, a do tego wszystko doprawione niezłymi opisami gore. Całość do tego jest tak wciągająca, że nie da się od niej odpędzić i trzeba łyknąć w jeden - dwa wieczory.

Nowi bohaterowie są również charakterystyczni. Szczególnie wyróżnia się Lily - osoba wiecznie wystraszona, niezdecydowana, lecz za wszelką cenę ceniąca sobie wolność. Josh również jej nie ustępuje. Jest odważny, ale jednocześnie uczuciowy. Do tego wzajemnie podkochują się w sobie. Świetne wzajemne uzupełnienie.

Powieść tą mogę z czystym sercem polecić fanom serii, a także wszystkim fanom zombie. Jest tu tyle napięcia, genialnego klimatu i rzezi, że zdecydowanie się nie zawiedziecie.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

czwartek, 1 sierpnia 2013

Dwa groby (2012)


DWA GROBY / TWO GRAVES (2012)
autor: Douglas Preston, Lincoln Child

Zwieńczenie trylogii w której skład wchodzą "Granice szaleństwa" i "Bez litości" nosi tytuł "Dwa groby". Już na wstępie wiedziałem, że będzie konkretnie. Panowie Preston i Child jeszcze nigdy mnie nie zawiedli i ostatnia cześć historii o agencie Pendergaście, który ściga Przymierze jest na wysokim poziomie.

Helen, żona głównego bohatera zostaje ponownie pojmana. Agent rusza w pogoni za nią lecz ta ginie. Pendergast przeżywa głęboką depresję po jej stracie. Ma nawet myśli samobójcze i nawet najbliżsi przyjaciele tacy jak jak jego kompan Vincent D'Agosta nie są w stanie go podnieść po upadku. Niespodziewanie w Nowym Jorku pojawia się morderca, który po brutalnym okaleczeniu ofiary zostawia część swojego ciała na zwłokach. Całą śledczą akcję prowadzi D'Agosta, lecz nie dochodzi do żadnych sensownych wniosków. Prosi o pomoc Pendergasta, lecz ten nie jest zainteresowany, ale ostatecznie wkracza do akcji. Po kilku analizach dochodzi do wniosku, że mordercą jest jego nigdy nieznany syn...

Mówcie co chcecie, ale fabularnie ta książka przebija wszystkie pozycje tych dwóch panów które czytałem. Tak wkręcającej akcji nie było u nich jeszcze nigdy. Do tego dochodzi dużo wątków pobocznych, które wcale nie są zbyteczne. To co udało się wykreować autorom to zdecydowanie genialne postacie. Pendergast ze swoimi genialnymi planami i wtykami wszędzie po prostu jest tak idealny dla tej książki, że nie wyobrażam sobie jakby można było jego zastąpić kimś innym. Brakowało mi trochę większego udziału D'Agosty, ale przy takiej fabule i akcji można przymknąć oko na to.

Dwa groby to mistrzowska powieść, która trzyma w napięciu od samego początku, aż do ostatniej kartki. Tak zwartej akcji i zaskakujących momentów Douglas Preston i Lincoln Child nigdy wcześniej nie zaserwowali czytelnikowi. Jak tylko macie możliwość - kupujcie w ciemno!

OCENA
10/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

niedziela, 21 lipca 2013

Żywe Trupy: Narodziny Gubernatora (2011)


THE WALKING DEAD: RISE OF THE GOVERNOR / ŻYWE TRUPY: NARODZINY GUBERNATORA (2011)
autor: Robert Kirkman, Jay Bonansinga

The Walking Dead to na dziś dzień seria kultowa. Wszystko zaczęło się od komiksu, który zyskał fenomenalne przyjęcie, następnie był serial, co i w naszej rodzimej telewizji się znalazł. Potem przyszedł czas na książkę, o której będziecie mogli teraz co nie co się dowiedzieć. Warto zaznaczyć również, że fani gier również mają dwa tytuły sygnowane logiem serii.

Umarli wyszli na ulicę, to jest pewne. W pewnym domu Philip walczy z trupami, a Brian pilnuje jego małej córki Penny. Towarzyszą im jeszcze Bobby i Nick. Oni są głównymi bohaterami tej powieści. Po wygranej walce we własnym domu postanawiają ucieć dalej. Chcą dotrzeć do Atlanty, gdzie znajduje się obóz dla uchodźców, gdzie mają nadzieje na jakiekolwiek bezpieczne schronienie. Podczas podróży trafaiają na bogatą dzielnicę, gdzie zatrzymują się w jednym z domów. Jest to dla nich istny raj - dużo jedzenia, broń, ciepło, telewizja (chociaż i tak większość kanałów już nie nadaje). Mimo tej rajskiej atmosfery dalej są narażeni na hordy żywych trupów, które mieszczą się na zewnątrz. Postanawiają zabezpieczyć dom ogrodzeniem z desek. Wszystko idzie ku dobremu, lecz pewnego ranka Bobby zostaje ugryziony i musi zostać zastrzelony, bo przemienia się w zombie. Po tym incydencie cała gromda postanawia dotrzeć do Atlanty, lecz droga międzystanowa jest zawalona płonącą ciężarówką. Jednak Philip ma na to sposób...

Ta powieść jest po prostu fenomenalna! Tak świetnego klimatu dawno nie czułem. Opustoszałe ulice, brak samochodów, nieczynne sklepy, a nawet i brak telewizji i radia tworzy mistyczną atmosferę apokalipsy. Dodajcie sobie do tego pełny survival z jakim muszą się zmierzyć bohaterowie. Każda puszka z jedzeniem, każdy litr wody, każdy nabój jest na wagę złota. Jeszcze do tego wszyscy bohaterowie różnią się strasznie od siebie, mają różne zdolności a całościowo się genialnie uzupełniają. A do tego jeszcze rosnąca nadzieja, że tu już wszystko będzie dobrze, a nagle wszystko się wali...

Ciężko opisać słowami co czułem czytając tę powieść. Wszystko jest tu tak idealnie dopasowane, że człowiek wczuwa się maksymalnie w to co dzieje się na stronach książki. Nie ma tu ani jednego zbędnego zdania. Całość jest tak fenomenalnie zrobiona, że łyknąłem ją w dwa wieczory. Z każdym rozdziałem coraz bardziej byłem ciekaw co się wydarzy dalej, jakie losy spotkają bohaterów. Interesujące są również przemiany, które dotykają wszystkie postacie. Widać, że z biegem czasu, im zagłada trwa dłużej, tym bardziej zmieniają się ich charaktery, spojrzenia na różne sprawy.

Na pewno fani typowej grozy się tu nie zawiodą, bo mimo iż jest tu atmosfera apokalipsy i beznadziejności, to mamy tu jednak do czynienia z hordami zombie. Opisy mordów, które wykonują bohaterowie na bestiach są tak świetnie opisane, że czuć krew i wyciekające wnętrzności. 

Co tu dużo mówić - Żywe Trupy: Narodziny Gubernatora, to pozycja obowiążkowa dla wszystkich fanów grozy. Zarówno tych początkujących, jak i weteranów. Lepiej być nie może.

OCENA
10/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


sobota, 6 lipca 2013

Pułapka na martwego (2012)


PUŁAPKA NA MARTWEGO / DEADLOCKER (2012)
autor: Charlaine Harris

I czas na kolejną powieść z cyklu powieści o Sookie Stackhouse, dziewczynie telepatce, która ma bliskie związki z wróżkami, wampirami i wilkołakami... Tak - dobrze myślicie, prawdziwego horroru tu tyle co kot napłakał, ale mi to nie przeszkadza, by zobaczyć co książka sobą prezentuje interesującego.

Nasza główna bohaterka pewnego razu zostaje zaproszona na imprezę do domu swojego chłopaka wampira Erica. Znajduje się tam cała śmietanka wampirów, w tym nawet Felipe de Castro, który jest królem Luizjany. Po przybyciu na miejsce widzi jak jej ukochany ssie krew z innej kobiety. Wpada w furię, a dziewczyna wychodzi z domu. Kilkanaście minut później leży martwa na dziedzińcu. Na miejsce zbrodni przybywa policja i przesłuchuje wszystkich zgromadzonych w domu. Oczywiście nie uda się ustalić kto ją zamordował. Przypuszczenia schodzą na Mustaphę - dziennego człowieka Erica, który niepostrzeżenie wymknął się z imprezy i nie daje żadnych znaków życia. Kilka dni później nasza bohaterka jest w wielkich kłopotach, bo posiada magiczny przedmiot wróżek, który chcą jej wykraść za wszelką cenę...

Jak sami widzicie, fabuła jest błaha i naiwna. Taki wątek nadawałby się na lichy kryminał a nie na bestseller, którym ta książka jest. Ludzie (mam nadzieje) do których kierowana jest ta książka to przedział wiekowy do lat 15, bo starzy wyjadacze spojrzą na nią ze zgrozą. Owszem, nie można się przyczepić do tego, że jest napisana poprawnym językiem, ma wiele zwrotów akcji i mnóstwo wątków pobocznych, lecz ci co poszukują prawdziwej grozy bardzo się zawiodą.

Mimo wszystkich niedogodności przebrnąłem przez książkę bez problemu. Jest tam kilka krwawych momentów, niektóre nawet trzymają w napięciu, lecz taki podgatunek horroru jest nie dla mnie. Ot taka powieść na przeczytanie w radosny dzień.


OCENA
5/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:



środa, 5 czerwca 2013

Dotyk martwych (2009)


DOTYK MARTWYCH / A TOUCH OF DEAD (2009)
autor: Charlaine Harris

Od razu na wstępie zaznaczam, że nie jest to typowy horror. Nie będzie tu mroku, brutalnych mordów ani żadnych straszydeł. Jednak książka zasługuje na to aby zagościć w Horror Fanatik, ponieważ jednym z głównych wątków są wampiry, które jakby nie było są jednym z głównych wątków.

Dotyk martwych to zbiór opowiadań o Sookie Stackhouse, znanej z serialu True Blood. Ogólnie cała seria jest strasznie na topie, więc chciałem się przekonać czy to serio takie dobre. Jak się okazało to coś "zmierzchopodobnego", ale o dziwo wciągającego.

Cała książka to pięć krótkich opowiadań. Pierwsze z nich to Wróżkowy pył. Opowiada ono o tajemniczym zabójstwie jednej z wróżek trojaczków. Sookie używa swoich zdolności telepatycznych by rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa. Następnie Noc Drakuli, w którym główna bohaterka zostaje zaproszona na imprezę, gdzie rzekomo ma zjawić się jegomość wspomniany w tytule. Tu już mamy troszkę więcej akcji i jako takie morderstwo. Kolejne opowiadanie to Krótka odpowiedź, chyba mój faworyt w zbiorze. Sookie dostaje spadek po swojej zmarłej kuzynce, która została zamordowana. Sama dopiero dowiedziała się, że tamta była wampirzycą. Mamy tu mocną końcówkę, gdzie już wiedziałem, że wkręcę się w to uniwersum. Fart to znowu opowiadanie kapkę gorsze. Nasza telepatka wraz z przyjaciółką rozwiązują zagadkę agenta ubezpieczeniowego. Ot, takie troszkę kryminalne opowiadanie, lecz bez polotu. Na koniec czytamy Prezent. Tu już wkraczamy do świata wilkołaków, gdzie Sookie ratuje jednego z opresji. Mamy tu zabarwienie erotyczne i w gruncie rzeczy nie można się do niego przyczepić.

Cały zbiór jest napisany nieskomplikowanym prostym językiem, a bohaterami są prócz Sookie różne wampiry, wróżki czy wilkołaki. Nie do końca mnie przekonują takie rzeczy i przy pierwszym opowiadaniu przyznaję bez bicia, że parsknąłem śmiechem, lecz im głębiej wnikałem w książkę tym bardziej się wciągałem. Nigdy bym nie pomyślał, że zacznę być fanem takich lekkich powieści, lecz tutaj Charlaine Harris ma u mnie plusa.

OCENA
6/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu

środa, 22 maja 2013

Relikwiarz (1997)


RELIKWIARZ / RELIQUARY (1997)
autor: Douglas Preston, Lincoln Child

I kolejna powieść mojego ulubionego duetu z gatunku thriller. Wykreowali takie postacie jak agent Pendergast, czy policjant D'Agosta, które są już ikonami ich powieści. Jak każda ich powieść ta również była bestsellerem New York Timesa.

Nurkowie z oddziału policji wyruszają na akcję poszukiwania heroiny. Wszystko nie mogło przebiec zgodnie z planem i podczas akcji jeden z nich wyławia dwa bezgłowe ciała. D'Agosta rozpoczyna śledztwo w tejże sprawie. Pomaga mu w tym kustosz z muzeum - Margo Green. Po ekspertyzie okazuje się, że osoby zostały zamordowane w okrutny sposób i to do tego tępymi narzędziami. Podczas poszukiwań sprawcy nasi bohaterowie trafiają do podziemi, gdzie mieszka cała rzesza bezdomnych. Do akcji wkracza agent Pendergast, który zaznajamia się z tak zwanymi "kretami" i próbuje z nimi współpracować. Po jakimś czasie dochodzą do wniosków, że najniższe poziomy podziemi zamieszkują mutanty, które dokonują brutalnych morderstw...

Pierwsze co mnie zaszokowało, to to, że nie jest to już czysty thriller, ale ma też wątki rodem z horrorów. Roślina, z której wytwarza się narkotyki, które powodują mutację u ludzi jest motywem fenomenalnym. Mamy tu również dużo brawurowej akcji i genialnych opisów, do czego już nas autorzy przyzwyczaili. Nie można powiedzieć, że jest tu monotonia, ponieważ zwrotów akcji i zaskoczeń dla czytelnika jest mnogo. 

Warto zaznaczyć, że jest to kontynuacja powieści Relikt, gdzie bohaterowie mieli do czynienia z wyżej wymienionym mutantem, ale w ilości tylko jednej sztuki, a tu delikatnie spoilerując jest ich naprawdę sporo. 

Jedyne czego zabrakło, aby ta powieść była idealna to troszkę wątła akcja na początku. W innych pozycjach Douglasa Prestona i Lincolna Childa było czuć niepokój i napięcie już od samego początku. Tu niestety czytelnik musi się uzbroić w cierpliwość. Tak czy inaczej - ode mnie wysoka ocena.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu

piątek, 29 marca 2013

W otchłani Imatry (2012)


W OTCHŁANI IMATRY (2012)
autor: Aleksander Ławrow

Kryminał - gatunek pochodny od horroru w pewnym stopniu. Mamy tu aurę tajemniczości, nie znamy mordercy, jest dreszczyk emocji, więc wszystko się zgadza. A jak mamy do czynienia ze starym kryminałem, który ma już troszkę ponad sto lat? O dziwo całkiem sensownie! 

Aleksander Ławrow, który właściwie nazywa się Aleksander Iwanowicz Krasnicki to rosyjski twórca kryminałów. Napisał łącznie dwa cykle pod tytułem Caryca hunhuzów i Fatalna tajemnica. W odchłani Imatry to pierwsza część pierwszego cyklu. 

Przenosząc się w czasie 1893 roku, akcja rozpoczyna się w Finlandii. Aleksiej Nikołajewicz Kudliński przybywa tam, aby udać się nad wodospad Imatra. Przybywa wieczorem do hotelu i udaje się do swojego celu. Pracownicy widzą go jako schorowanego, niechętnego do życia człowieka, jednak po powrocie ten zmienia się w zupełnie "odświeżoną" osobę. Jak się potem dowiadujemy córka rosyjskiego milionera - Jegora Pawłowicza ma wyjść za niego za mąż. Jednak w niewyjaśnionych okolicznościach bogacz ginie. Sprawa jest na tyle podejrzana, że w śledztwo angażuje się Metody Kobyłkin, najbardziej znany rosyjski detektyw, który postanawia rozwikłać zagadkę tajemniczego zabójstwa Pawłowicza...

Pierwszym ogromnym plusem jest przyswajalność książki. Jest napisana prostym językiem, nie posiada wielu wątków pobocznych, a całość jest inteligentnie podzielona na niedłużące się rozdziały. Drugim fajnym dodatkiem są ilustracje, które zdobią powieść - zdecydowanie dodają klimatu. Do tego powieść nie dłuży się, wszystkie proporcje są idealnie dobrane i tworzą świetną książkę na jeden wieczór.

Brakuje mi w niej za to więcej napięcia i trochę mniej przewidywalności. Prawdę powiedziawszy już po paru pierwszych rozdziałach byłem pewny, kto stoi za morderstwem i miałem rację. Może i sto lat temu byłoby to zaskoczeniem, lecz w dzisiejszych czasach wątpię aby ktoś miał problem z odgadnięciem zagadki.

Słowem podsumowania - W otchłani Imatry to przyjemna powieść z fajnym klimacikiem. Nie wymaga od czytelnika wytężania umysłu, nie jest długa dzięki czemu nie jednej osobie powinna umilić wieczór.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu: