Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2017. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 18 kwietnia 2019

Get Out! (2017)


GET OUT! / UCIEKAJ (2017)
reż. Jordan Peele; scen. Jordan Peele
kraj produkcji: USA


W związku z tym, że w kinach obecnie możemy obejrzeć horror "To my", postanowiłem odświeżyć sobie poprzednią produkcję z pod ręki Jordana Peele'a, mianowicie: "Uciekaj".

Film ten był reżyserskim debiutem Nowojorczyka, lecz nie przeszkadzało mu to w zdobyciu Oscara za najlepszy scenariusz w 2018 roku. Dla wielu fanów kina nie był to oczywisty wybór, niektórzy zarzucali jury, że wybrali go z powodu przewijającego się przez tytuł wątku rasizmu, z czym osobiście nie mogę się zgodzić. Film prezentuje ciekawie napisaną historię i posiada niewyobrażalnie dużą  dbałość o szczegóły, co z miejsca uczyniło go w moich oczach faworytem tamtego rozdania statuetek. 

Produkcja przedstawia historię Chrisa i Rose którzy są parą od kilku miesięcy. Nadchodzi czas w którym dziewczyna postanawia, że jej rodzice muszą w końcu poznać chłopaka. W domu Rose, panuje dziwna - szczególnie dla głównego bohatera - atmosfera. Z pozoru mili ludzie w podeszłym wieku zapewniają, że nie ma w nich za grosz rasizmu, lecz ich czarni sprzątacze i ogrodnicy zdają się sugerować widzowi coś innego. Po czasie Chris poznaję prawdę o rodzinie Armitage, która jest wiele bardziej przerażająca niż mogło się wydawać.

Dzięki wspomnianej wcześniej dbałości o szczegóły w scenariuszu, film zyskuje z każdym kolejnym obejrzeniem. Znając zakończenie i główną intrygę czarnych bohaterów, zwraca się uwagę na inne rzeczy, a te dopracowane są po prostu genialnie. Każdy dialog jak i każdy rekwizyt użyty w produkcji mają swój cel i swoje znaczenie. Drobnostki takie jak to, że wszyscy pracownicy noszą czapki lub peruki, czy na pozór przypadkowe rozlanie herbaty przez służącą, pojawiają się w scenariuszu celowo, co przy pierwszym obejrzeniu filmu może zostać niezauważone. 

Produkcja wywołuje niepokój i grozę na naprawdę dobrym poziomie. Nie odczułem też scen zastoju, ani takich które nie pasują do całości, co czyni z tego filmu mój ulubiony horror ostatnich lat. Nie mogę doczekać się seansu nowego obrazu Peele'a, bo jego twórczość już przy debiucie zrobiła na mnie ogromne wrażenie. 


SCREENY







TRAILER



OCENA
9/10

środa, 27 marca 2019

Rings (2017)


RINGS (2017)
reż. F. Javier Gutiérrez; scen. David Loucka, Jacob Esteskraj, Akiva Goldsman
 produkcji: USA

Dwanaście lat, tyle czasu minęło od poprzedniej amerykańskiej wersji filmu The Ring. O ile pierwszy remake azjatyckiego "Ringu" wyszedł amerykanom całkiem dobrze, tak następca w formie The Ring 2 był już raczej kiepski. Jak wyszło w przypadku trzeciej odsłony serii?

Mówiąc krótko, jeszcze gorzej. Za film wzięło się aż trzech scenarzystów, jednak absolutnie nie podołali napisaniu ciekawej historii. Wątek fabularny kręci się wokół niejakiej Julii i jej chłopaka Holta. Ten właśnie, bierze udział w badaniach profesora Gabriela nad taśmą znaną już z poprzednich epizodów serii. Julia chcąc ochronić chłopaka przed niebezpieczeństwem ogląda film, a tym samym ściąga na siebie klątwę Samary. Od tego momentu fabułę ciągną dziwne wizje głównej bohaterki. Nie wiadomo czemu akurat ona doświadcza takich wizji, gdy inne postacie widzące treść kasety takich nie mieli. Nie wiadomo też czemu akurat jej kopia filmu postanawia się zmienić, i zawiera dodatkowy materiał. Wątki takie jak wspomniane badania nad kasetą, czy scena z samolotu w pierwszych minutach filmu, mogły by być jakoś  rozwinięte, jednak scenarzyści całkowicie porzucają te pomysły i brną w niezbyt ciekawie zrealizowany wątek rodziców Samary.

Przedstawiany widzowi obraz jest zupełnie pozbawiony klimatu znanego z poprzednich amerykańskich produkcji, nie wspominając nawet o tym klimacie który czuć było w oryginalnej japońskiej serii. Nawet jumpscare'y choć jest ich zaledwie kilka, nie wyszły. Sceną na której choć minimalnie podskoczyłem, była scena w której bohater otwiera parasolkę, a to nie świadczy dobrze. Sama Samara gości na ekranie zdecydowanie za krótko, choć biorąc pod uwagę to, że nie jest nawet w połowie tak przerażająca jak w innych odsłonach The Ring, to może i dobrze. Jedynym plusem który zauważyłem na początku filmu to montaż jednak, i on znudził się podczas seansu, gdyż przez cały czas trwania gra on na tych samych patentach.

Zagorzali fani będą czuć się zawiedzeni, a tym do których od początku nie porwała seria o Samarze, gorąco nie polecam oglądania tej części. Produkcja ewidentnie twórcom nie wyszła, a jedyne co może z niej zapaść w pamięci to kilkuletnia dziewczynka wychodząca z ekranu smartphone'a.

SCREENY








TRAILER


OCENA
2/10