Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2005. Pokaż wszystkie posty

piątek, 11 października 2013

Pterodaktyl (2005)


PTERODAKTYL (2005)
reż. Mark L. Lester; scen. Mark Sevi
kraj produkcji: USA

Mark L. Lester, to reżyser specjalizujący się w klimatach filmu akcji. Zrobił takie filmy jak Kommando czy Starcie w japońskiej dzielnicy. Postanowił zawalczyć w horrorach. Tytuł mówi sam za siebie jaka to będzie produkcja.

Profesor Lovecraft jest paleontologiem. Postanawia wyruszyć wraz z grupką młodych studentów na ekspedycje. W tym samym czasie amerykańscy żołnierze są na tajnej misji przechwycenia groźnego dowódcy rebeliantów. Nasi naukowcy robią przed zmierzchem postój i rozbijają obóz. Angie idzie się pomoczyć w wodzie, nagle jej oczom ukazuje się pędzący na nią prehistoryczny, legendarny pterodaktyl. Jason usłyszawszy jej krzyki pędzi (jak ta gazela) na ratunek, lecz z niepowodzeniem, bo został schwytany. Dziewczyna się uratowała i sieje panikę w obozie. Nazajutrz ekipa powraca do miasta, z którego wyruszyli, lecz zaczynają wierzyć Angie, gdyż zauważają całą grupkę drapieżnych ptaków. Próbują uciec, ale samochód ulega awarii. Napadli na nich rebelianci, którzy szukali swojego przywódcy - Yolena, bo ten został uprowadzony przez żołnierzy zeszłej nocy. Na szczęście dla ekipy Michaela zaatakowały ich pterodaktyle. Mundurowi czekali na odpowiedni moment by wspomóc rodaków. Po szybkiej akcji żołnierze i paleontolodzy tworzą jedną grupę, i starają się przebrnąć przez las pełen krwiożerczych oldschoolowych stworów...

Film to jest ogólnie rzecz biorąc niezła lipa. Efekty specjalne robione paintem i photoshopem, ujęcia kamer jak z telenoweli i do tego fabuła bardziej mizerna niż w 53462 odcinku Mody na sukces. Aktorzy grali dość sztucznie i legendarny raper Coolio dużo tu nie pomógł. Jedyne co dawało radę czasem to muzyka, ale też pozostawia dużo do życzenia. Najlepiej sprawdziły się w tym filmie sceny akcji, gdzie żołnierze odbijali Yolena, lecz kurde no! to miał być horror, a nie kolejna część Rambo. Jak chcecie toczyć bekę cały wieczór to zdecydowanie polecam.

SCREENY





TRAILER


OCENA
2/10

wtorek, 13 sierpnia 2013

Klucz do koszmaru (2005)


THE SKELETON KEY / KLUCZ DO KOSZMARU (2005)
reż. Iain Softley; scen. Ehrer Kruger
kraj produkcji: Niemcy, USA

The Ring był pierwszym horrorem, który przekonał mnie do filmów tego gatunku. Kiedy dowiedziałam się, że scenarzystą Klucza do koszmaru jest twórca amerykańskiej adaptacji Ringu uznałam, że muszę go obejrzeć. No i nie zawiodłam się. 

Film opowiada o młodej pielęgniarce Caroline, która podejmuje się opieki nad starszym, schorowanym mężczyzną po wylewie. Wiąże się to z przeprowadzką do domu na mokradłach (haa! pewnie będą duchy), który jest zamieszkiwany przez owego mężczyznę i jego żonę Violet. To właśnie od niej Caroline dostaje uniwersalny klucz, który otwiera wszystkie zamki w posiadłości. Za jego pomocą dziewczyna otwiera drzwi, których progu pewnie wolałaby nigdy nie przekroczyć. W pomieszczeniu znajduje księgi z tajemniczymi zaklęciami i wiele przedmiotów służących do uprawiania magii. Widok ten nie daje jej spokoju, zaczyna podejrzewać, że za fatalnym stanem zdrowia jej podopiecznego nie stoi zwykła choroba a dziwne rytuały odprawiane przez jego żonę (no i po duchach). Każdy normalny człowiek zapewne rzuciłby tą pracę i uciekał jak najdalej, lecz Caroline postanawia rozwikłać zagadkę Violet i uratować mężczyznę. 

Oglądając ten film spodziewałam się kolejnej schematycznej opowieści o domu nawiedzonym przez duchy, jednak fabuła rozwinęła się w dużo ciekawszy sposób nawiązując do mrocznych obrzędów HooDoo. Historia wciąga tak bardzo, że nie zwraca się uwagi na możliwe dłużące się sceny. Produkcja nie jest specjalnie straszna, nie ma co spodziewać się rozlewu krwi, ale wzbudza dużą ciekawość. Końcówka jest zaskakująca a gra aktorska wypada bardzo dobrze. Kate Hudson (Caroline), którą kojarzyłam głównie z mało ciekawymi komediami romantycznymi pozytywnie mnie zaskoczyła, jednak szczególnie zachwyciła mnie postać Violet Devereaux, w którą wcieliła się Gena Rowlands. 

Film mogę spokojnie polecić wszystkim miłośnikom thrillerów-horrorów. Na pewno nie będzie to zmarnowane 1,5 godziny

SCREENY




TRAILER


OCENA
8,5/10

środa, 17 lipca 2013

Dziedzictwo (2005)


ZHAIBIAN / DZIEDZICTWO (2005)
reż. Leste Chen; scen. Dorian Li
kraj produkcji: Tajwan

Dziedzictwo to pierwszy tajwański horror z jakim miałam do czynienia. W ogóle rzadko się zdarzają produkcje z tego kraju. Czy jest to kolejna ciekawa opowieść dla fanów azjatyckich produkcji?
W początkowych scenach poznajemy Jamesa, młodego architekta, który  właśnie odziedziczył wielką posiadłość po bardzo bogatych przodkach. Po krótkich oględzinach spadkobierca postanawia wprowadzić się do owej posiadłości wraz ze swoją dziewczyną Yo. Wkrótce po tym urządzają „domówkę”, po której zaczynają dziać się dziwne rzeczy. Przyjaciele bohaterów oraz wszyscy ludzie, którzy przekroczyli próg domostwa nagle zaczynają ginąć poprzez powieszenie, lecz nigdzie nie widać sznura, którymi ofiary by zostały uśmiercone. Zwłoki zawsze w dziwny sposób lądują właśnie w tym domu.
Wkrótce okazuje się, że 20 lat wcześniej w posiadłości tej doszło do zbiorowego samobójstwa. Piętnaścioro członków rodziny Yanga powiesiło się z niewyjaśnionych przyczyn. Przeżyła tylko jedna osoba, która postanawia zdradzić Yo tajemnicę swojej rodziny. Co to za tajemnica? Nie będę zdradzać bo to chyba najciekawszy moment w tym filmie. Po usłyszeniu opowieści przerażona dziewczyna wraca do domu, prosi Jamesa o sprzedaż posesji i rychłą wyprowadzkę. W odpowiedzi słyszy, że przecież w każdym domu dzieją się podobne rzeczy (serio w każdym domu znajduje się zwłoki swoich znajomych powieszone na niewidzialnym sznurze?) i że będą musieli tu pomieszkać przynajmniej przez jakiś czas. Sytuacja zaczyna się pogarszać, ginie przyjaciółka Yo a James usiłuje za wszelką cenę przerwać klątwę ciążącą nad jego rodziną.
Jestem wielką fanką opowieści o nawiedzonych domach jednak ten film nie do końca spełnił moje oczekiwania.  Całkiem ciekawy pomysł na fabułę, lecz realizacja wypadła słabo. Film ani przez moment nie był straszny, efekty dźwiękowe też nie powalały a gra aktorska nie była zbyt przekonywująca. Na prawdę wyśmienita była wpleciona w środek opowieść o martwych płodach no i trzymające w napięciu zakończenie.


SCREENY




TRAILER



OCENA
5/10

wtorek, 18 grudnia 2012

Dracula III: Dziedzictwo (2005)


DRACULA III: DZIEDZICTWO / DRACULA III: LEGACY (2005)
reż. Patrick Lussier; scen. Joel Soisson, Patrick Lussier
kraj produkcji: USA

Ostatnia część trylogii o Draculi, legendarnym wampirze, który był już dziesiątki razy przedstawiany na ekranie. Kolejny raz reżyserem jest Patrick Lussier, a scenarzystą Joel Soisson wraz z reżyserem i tym razem postanowili kontynuować wydarzenia z drugiej części filmu.

Ojciec Uffizi jest łowcą wampirów, jednak jego przełożony, kapłan wyższej rang chce, aby ten zrezygnował z tej profesji i zajął się życiem kościoła. Ten, jak to było do przewidzenia, nie słucha jego próśb i wraz z przyjacielem Luke'm wyruszają do Rumunii by odnaleźć hrabię Dracule, który ponownie zmartwychwstał. Panuje tam masakra, ludzie są sprzedawani jako pokarm dla wampirów, ulice są opustoszałe, wszędzie trupy i krew. Jeszcze do tego nasi bohaterowie znajdują znaną prezenterkę amerykańską, której rozbił się samolot i oczywiście udzielają jej pomocy...

Jest gorzej niż być mogło. Film jest całkowicie przewidywalny, nie ma w nim ani trochę zaskoczenia. Muzycznie i aktorsko jest znośnie, tylko czemu Dracule znów grał inny aktor? Dziwnie to wygląda. Efekty specjalne jak na film z 2005 roku są strasznie fatalne, lepsze były w filmach z lat '80, tam chociaż się starali a tu strasznie widać ingerencje komputerów. Jedyne co ten film w jakiś sposób próbuje ratować to sceny walki. Owszem, miejscami jest fajnie, ale to tylko ostatnie 20 min filmu. Szkoda, bo jakby troszkę popracować nad tą produkcją to mimo banalnej fabuły dałoby się zrobić coś niezłego. Tak to mamy słabą pozycję, która na szczęście wieńczy tą serię. 

Jak pierwsza część oglądało się całkiem ok, drugą gorzej ale dalej znośnie, tak tu nic nadzwyczajnego się nie dzieje. Pozycja tylko dla fanów serii i Draculi.

SCREENY




TRAILER


OCENA
3/10

niedziela, 29 lipca 2012

Intelekt Kollapse (2005)


INTELEKT KOLLAPSE (2005)
reż. Krzysztof Włodarski, Jacek "Katos" Katarzyński; scen. Krzysztof Włodarski
kraj produkcji: Polska

Polska nie słynie z dobrej passy w gatunku horroru. W latach 70-80 było kilka filmów rodzimej produkcji takich jak Wilczyca czy Diabeł, lecz przeszły one bez echa i są znane jedynie przez koneserów gatunku. Podobnie sprawa się ma z współczesną historią horroru w Naszym kraju. Są to twory głównie niskobudżetowe a do tego krótkometrażowe, co nie oznacza, że takie kino nie może być interesujące. Całkiem dobrym przykładem jest tu Intelekt Kollapse po który sięgnąłem w sumie tylko dlatego, że ścieżką dźwiękową zajął się tu zespół Profanum, którego płyty uwielbiam i byłem ciekawy co tutaj uczynili, a przy okazji obejrzałem niezłe surrealistyczne dzieło.

Głównym bohaterem jest młody pisarz, któremu brakuje weny aby ukończyć swoją powieść. Odwiedza go pokojówka, ten jej tłumaczy, że nie dokończenie powieści to jakby nie istnieć. Z chłopakiem dzieje się coraz gorzej. Zamiast pisać zdania to wciska bezsensownie zera i jedynki na maszynie do pisania. Udaje się w końcu do profesora, który tłumaczy mu, że musi obrać sobie jakiś cel a nie pisać powieść ot tak...

Teraz pewnie większości osób nasuwa się pytanie: ciekawe czy jest w tym coś wartego uwagi? Owszem, jest. Sam sposób kręcenia filmu. Ujęcia są krótkie, niewyraźne, obraz robi wrażenie starej taśmy filmowej z załamaniami. Większość filmu jest utrzymane w konwencji czerni i bieli, prócz erotycznych wizji pisarza, gdzie obraz wtedy jest przepełniony czerwienią. Interesujące są też dialogi, które wydają się na początku bez sensu, jednak gdy widz po seansie przemyśli sprawę, może dostrzec w nich drugie dno. A największym plusem produkcji jest na pewno ścieżka dźwiękowa. Dark ambientowe utwory stworzone przez Profanum nadają świetnego klimatu i powodują dreszczyk emocji na skórze.

Intelekt Kolapse to strasznie ciężki film, który wymaga od widza pełnej koncentracji i nie ograniczenia na tradycyjną formę filmową. Polecam w szczególności fanom Profanum i tym co chcą zobaczyć niecodzienny horror rodzimej produkcji.

SCREENY




OCENA
6/10

niedziela, 26 lutego 2012

Nieodebrane połączenie 2 (2005)


NIEODEBRANE POŁĄCZENIE 2 / CHAKUSHIN ARI 2 (2005)
reż. Renpei Tsukamoto; scen. Minako Daira
kraj produkcji: Japonia

Kolejna część znakomitego horroru, która kontynuuje wydarzenia z poprzedniej części. Znowu jesteśmy świadkami serii zabójstw, które poprzedza dobrze nam znany dzwonek. Czy jednak film jest tak dobry jak jego pierwsza część?

Kyoko Okudera, uczennica, a także opiekunka w publicznym przedszkolu, spotyka się z przyjaciółkami w knajpie, prowadzonej przez ojca jednej z nich, Mei-feng. Pracuje tam także jej chłopak, Naoto Sakurai, który jest kelnerem. Podczas przygotowywania posiłku, ojciec Mei-feng - pan Wang, odbiera telefon córki, myśląc, że to dzwoni jej chłopak. Okazuje się jednak, że w słuchawce słychać głos Mei-feng. Zdziwiony ojciec próbuje dowiedzieć się, czemu córka dzwoni do samej siebie, lecz zamiast stosownej odpowiedzi, słyszy tylko poradę, aby nie zostawiał oleju na gazie, a później krzyk. Po chwili, do kuchni wchodzi dziewczyna z zakupami, nie zdając sobie sprawy, co przed chwlą się stało, i jak gdyby nigdy nic, wychodzi na salę, gdzie czekają na nią jej przyjaciółki. Przed zamknięciem knajpy, Naoto szuka pana Wenga, aby z nim porozmawiać. Przeszukując kuchnię, odnajduję szefa z głową w rozgrzanym oleju. Na miejsce zdarzenia przyjeżdża policja. Funkcjonariusz Motomiya, który rok wcześniej rozpracowywał sprawę z zabójczymi telefonami, wraz z reporterką Takako Nozoe, próbują rozwikłać tą zagadkę. Madoka, druga przyjaciółka Kyoko, ginie po odsłuchaniu wiadomości, którą dostała na pocztę. W tym samym czasie główna bohaterka także dostaje śmiertelną wiadomość. Próbując zapobiec swojej śmierci, dziewczyna zwracają się z prośbą o pomoc do reporterki. Ta dowiaduje się, że numer, z którego Kyoko dostała wiadomość, pochodzi z Tajwanu. Postanawia polecieć tam i dowiedzieć się więcej na ten temat, lecz posiadacz tego numeru od dawna nie żyje. Motmiya dostaje wyniki autopsji Wanga i Madoki, z której wynika, że każda ofiara miała śladowe ilości pyłu węglowego. Dowiaduje się też, że ów pył pochodzi z kopalni w mieście, gdzie reporterka szukała posiadacza numeru. Takako, wraz z Kyoko i Naoto wyruszają odszukać tą kopalnie, nie wiedząc przez co będą musieli przejść...

Produkcja ta niczym nie odbiega od jej poprzedniczki: ten sam świetny klimat, ogólne poczucie grozy przez większość filmu, i oczywiście bardzo dobrze zagrane role. Jednak filmowi do ideału dużo brakuje. Fabuła za bardzo odskoczyła od pierwowzoru, jest strasznie pogmatwana. Poza tym film jest bardzo dobry, i myślę że wielu nie zawiedzie się, oglądając go.


SCREENY





OCENA
7/10

niedziela, 19 lutego 2012

Noroi (2005)


NOROI
reż. Koji Shiraishi; scen. Koji Shiraishi, Naoyuki Okota
kraj produkcji: Japonia

Film opowiada o reporterze Masafumim Kobayashi, który zajmuje się badaniami różnych zjawisk paranormalnych. Bohater przygotowywując kolejny materiał dla swojej redakcji trafia na trop dziwnie powiązanych ze sobą zdarzeń, postanawiając zagłębić się w sprawie. Osoby biorące udział w tych niewyjaśnionych zdarzeniach, nagle zaczynają umierać albo w nieznanych okolicznościach znikać. Jest to film z gatunku mocumentary, czyli stylizowany na dokument, przez co, jeszcze bardziej widz utożsamia się z wydarzeniami przedstawionymi na ekranie. 

Głównym wątkiem filmu jest zaginięcie dziewczynki-medium o imieniu Kana, która ujawniła swoje zdolności w programie telewizyjnym i tym zwróciła na siebie uwagę Kobayashi'ego. Chcąc ją odnaleźć poznaje człowieka zwanego "super medium" - Mitsuo Hori. Uważał on, że zniknięcie dziewczynki było spowodowane klątwą zwaną Kagutaba. Reporter próbuje dowiedzieć się czegoś więcej na temat Kagutaby i zdobywa materiały z obrzędem ze świątyni w małej wiosce, w której odbywał się rytuał odpędzenia złego demona. Po obejrzeniu materiałów i wgłębieniu się w historie klątwy, postanawia obadać wioskę we własnym zakresie. W między czasie poznał Marikę Matsumoto, która jak się okazało była opętana. Pomógł on wypędzić z niej demona, gdyż wiedział, że ta cała sprawa jest powiązana ze zniknięciem Kany i klątwą Kagutaba...

Koji Shiraishi stworzył dzieło, które wypada dosyć oryginalnie na tle innych azjatyckich horrorów. Potrafi zbudować odpowiednio wyrazisty klimat wraz z rosnącym z każdą minutą napięciem. Scenariusz stoi na bardzo wysokim poziomie. Jest dużo zaskoczeń nawet dla wymagającego widza. Mnie film autentycznie przestraszył nie jeden, nie dwa razy, i mimo iż oglądałem go paręnaście i wiem doskonale co będzie na ekranie to dalej wywołuje dreszcze. Zapada na prawdę na bardzo długo w pamięć i chyba już nigdy nie pozwoli o sobie zapomnieć.


SCREENY


  



OCENA
10/10