Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2012. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 grudnia 2013

Czarnobyl - reaktor strachu (2012)


CHERNOBYL DIARIES / CZARNOBYL - REAKTOR STRACHU (2012)
reż. Bradley Parker; scen. Oren Peli, Carey Van Dyke, Shane Van Dyke
kraj produkcji: USA

W 2012 dość dużo słyszało się o kolejnej produkcji twórcy "Paranormal Activity", wielu ludzi zapewne spodziewało się, że będzie on równie dobry, ale czy na rozgłos nie powinni czekać do czasu emisji. Narobili dużo szumu, ale czy sprostali wymaganiom fanów kina grozy?

Paul korzysta z okazji, że jest wraz z przyjaciółmi w Europie organizuje wycieczkę do opuszczonego miasta widmo - Prypeć. Wraz z nimi zabiera się młoda para i przewodnik Uri. Kiedyś miasto to zamieszkiwali pracownicy elektrowni jądrowej w Czarnobylu. Gdy są już na miejscu Uri opowiada im o dziejach miasta i wchodzi do jednego ze spustoszałych budynków mieszkalnych. Kiedy mają już wracać, okazuje się, że ktoś lub coś uszkodziło im kable zasilające przy samochodzie i są uwięzieni. Chcąc się wydostać z miasta przekonują się, że przerażający rozdział historii tego miejsca nie został jeszcze zamknięty.

Mimo, że Bradley Parker przy tej produkcji miał wsparcie raczej dobrego, a na pewno znanego reżysera i scenarzysty, który zasłynął w głośnym filmie "Paranormal Activity", to i tak słabo wykorzystał potencjał filmu. Film raczej nie trzymał w napięciu, choć pomysł na opuszczone miasto w skażonej strefie, gdzie tak naprawdę ludzie się nie wysiedlili, jest całkiem ciekawy, to wykonanie było mizerne. Zamiast skupiać się na pokazaniu zwierząt, które tam żyły, to powinien ukazać widzom ludzi, którzy żerowali na popromiennym terytorium. Film dało się obejrzeć i nie nudził tak bardzo, ale spodziewałem się nieco więcej po tak nagłaśnianej produkcji. 

Czarnobyl, to chyba najsłynniejsza katastrofa nuklearna w historii ludzkości, więc zasłużyła na lepsze wykorzystanie jej w jakiejkolwiek produkcji. Nie jest to żaden film poświęcony minionym wydarzeniom w tragedii na Ukrainie, ale kiedy już ktoś chce oprzeć się na niej, dla nakręcenia filmu, to niech zrobi to lepiej, niż ekipa "Czarnobyla".

SCREENY




TRAILER


OCENA
4/10

środa, 24 lipca 2013

Dom na końcu ulicy (2012)


HOUSE AT THE END OF THE STREET / DOM NA KOŃCU ULICY (2012)
reż. Mark Tonderai, scen. David Loucka
kraj produkcji: Kanada, USA

"Dom na końcu ulicy" od początku był dość mocno nagłośnioną produkcją. Na pewno przyczyniła się do tego odtwórczyni głównej roli, Elissy - Jennifer Lawrence,którą możecie kojarzyć z takich produkcji, jak: "Igrzyska śmierci", "X-men", no i oczywiście oscarowy: "Poradnik pozytywnego myślenia". Ale także zapowiedzi tego filmu, były bardzo przyciągające.

Elissa wraz ze swoją matką, wprowadzają się do nowego domu, w małym miasteczku. W sąsiadującym domu, cztery lata wcześniej mieszkała rodzina, w której córka zamordowała swoich rodziców, a ona sama, zaginęła bez śladu. Pewnego wieczora Sarah zobaczyła palące się światło w domu, który według wcześniej otrzymanych informacji był opuszczony. Na spotkaniu z sąsiadami zapytała się, czy ktoś w tym domu mieszka, bo widziała zapalone światło i jeden z znajomych powiedział, że mieszka w nim syn zamordowanej rodziny, Ryan, ale nie chłopak nie jest groźny. Gdy Elissa wraca z nieudanej imprezy, po drodze spotyka Ryana, który proponuje jej podwózkę do domu. Mimo pochlebnych opinii od miejscowego funkcjonariusza policji, okazuje się, że chłopak ukrywa rodzinną tajemnicę w swojej piwnicy...

Dużo słyszałem o tym filmie, chciałem się przekonać, czy to są potwierdzone informację, czy kolejne pogłoski bez pokrycia.Obejrzałem i się przekonałem, że film jest tak dobry, jak o nim mówiono. "Przerażający, świetny i zaskakujący" - tak głoszą słowa na okładce. Przerażający... Mnie osobiście za specjalnie nie przeraził, lecz były momenty, w których dało wyczuć się grozę. Świetny.. Jak najbardziej, dobra gra aktorska, świetne scenerie, a do tego trzymał niesamowicie w napięciu. Zaskakujący... Od momentu poznania Ryana, na każdym kroku czymś nas zaskakiwał. Zaginiona siostra mieszkająca w lesie, a tu nagły zwrot akcji. Już nie wspomnę o kolejnych minutach, które jeszcze bardziej wciągały i podczas seansu próbowałem wyprzedzić fakty, i odgadnąć zakończenie, aczkolwiek za każdym razem pojawiał się nowy fakt, a moje "prywatne śledztwo" cały czas wracało do punktu wyjścia.

Nagrodzona Oscarem młoda Jennifer zagrała świetnie, jej rola pozwalała jeszcze bardziej się wczuć w klimat filmu. Ryan (Max Thierot), niepozorny chłopaczek, a tyle namieszał. Ta dwójka, mimo swojego młodego wieku idealnie wpasowała się w swoje role. Mark Tonderai, po tej produkcji na pewno jeszcze zaskoczy nas czymś konkretnym. Jest stosunkowo świeżym, dobrze zapowiadającym się reżyserem.

"Dom na końcu ulicy" to thriller warty obejrzenia. Wszystko za sprawą niesamowitej atmosfery, niespodziewanych zwrotów akcji i scen trzymających w olbrzymim napięciu. Z czystym sercem mogę polecić fanom takich dzieł jak "Ostatni dom po lewej", czy "Krzyk".


SCREENY




TRAILER


OCENA
8,5/10

Za film dziękujemy:

wtorek, 16 lipca 2013

Resident Evil: Retrybucja (2012)

RESIDENT EVIL: RETRIBUTION / RESIDENT EVIL: RETRYBUCJA (2012)
reż. Paul W.S Anderson; scen. Paul W.S Anderson
kraj produkcji: Kanada, Niemcy, USA

"Resident Evil", to tytuł rozpoznawany zapewne na całym świecie. Zapoczątkowały wszystko gry wideo o ludziach zarażonych wirusem, pod wpływem którego po śmierci zamieniają się w zombie. W 2002 roku Anderson nagrał pierwszy film z serii "Resident Evil". "Retrybucja", jest póki co piąta i ostatnią częścią. 

Alice sieje spustoszenie na statku, gdzie stawia czoła swojej niedawnej przyjaciółce Jill Valentine, której Umbrella zrobiła pranie mózgu i zaczęła walczyć przeciwko niej. W kolejnej scenie Alice, jak gdyby nigdy nic budzi się w swoim łóżku, je śniadanie wraz z mężem i córeczką, lecz szybko ich spokój zakłócają zombie, którzy wtargnęli do domu i ugryźli jej męża. Kobieta ucieka, ratując życie swoje i córki. Alice trafia do bazy Umbrelli, jest przesłuchiwana i torturowana, nagle system ochronny się wyłącza i udaje się jej wydostać z celi. Zostaje zmuszona przenieść się na ulice Tokio wypełnione zombie i zaczyna się jatka. Niedługo po tym przechodzi do centrum dowodzenia, gdzie spotyka agentkę Ade Wong, oraz na monitorze dotychczasowego wroga Alberta Weskera, którzy nie pracują już dla korporacji. Mówi, że potrzebuje jej pomocy, gdyż ludzkości grozi zagłada. Dowiaduje się, że korporacja wybudowała poligon doświadczalny imitujący kilka znaczących miast, jak: Moskwa, Berlin, czy właśnie Tokio. Musi przebyć kilka sektorów, by spotkać się z grupą uderzeniową i wydostać się ze świetnie zabezpieczonej twierdzy. Projekt Alice w drodze do wolności i zbawienia ludzkości, napotka wiele stworów i ludzi, którzy za wszelką cenę będą próbowali ją powstrzymać...

To co zasługuje na duży plus to przede wszystkim fenomenalne efekty specjalne, których jakość powala na kolana i zadowoli wszystkich w stu procentach. Do tego dochodzi ciągła akcja, przez co nie oszukujmy się, film się nie nudzi. Jednak niestety fabuła nie jest mocną stroną tego filmu, gdyż jest ona szczątkowa i obejmuje głównie ucieczkę Alice z podwodnej bazy Umbrelli. Początkowe, urywane sceny wydają się nie mieć sensu, lecz niby się wyjaśniają. Ale sam głowiłem się jaki one mają cel, o co w tym wszystkim chodzi. dlaczego Alice jest na statku i nagle budzi się w swoim łóżku. Jeśli ktoś ogląda film uważnie, to nie będzie miał dylematu, który może zaważyć na końcowej ocenie. Wiele osób narzeka na kiepską grę aktorów, lecz ja nie mam nic do nich, a szczególnie do Milli Jovovich. W ostatecznym rozrachunku film nie jest zły, choć mógłby być lepszy.


SCREENY




TRAILER



OCENA
6/10

Za film dziękujemy:

Film możecie kupić tutaj:

piątek, 22 marca 2013

Paranormal Activity 4 (2012)


PARANORMAL ACTIVITY 4 (2012)
reż. Henry Joost, Ariel Schulman; scen. Christopher Landon
kraj produkcji: USA

Paranormal Activity 4 to jak na razie ostatnia część cyklu o nawiedzonej rodzinie. Mam nadzieje, że twórcy nie pokuszą się na więcej kontynuacji tego filmu, bo seria w gruncie rzeczy konkretna, ale ile można powielać te same motywy?

Kilka lat, po uprowadzeniu przez Katie dziecka jej siostry, Kristi, do jej domu wprowadza się nowa rodzina. Pewnej nocy, do domu ich sąsiadów przyjeżdża pogotowie ratunkowe, a nazajutrz Robbie, dzieciak z tamtej rodziny. Już pierwszej nocy, gdy chłopczyk u nich mieszka, okazuję się, że jest nieco dziwny, spaceruje po domu, odwiedza pokój Alex. Od samego początku obawy dziewczyny się potwierdzają. Robbie stoi w salonie, przy włączonym kinecktcie, gdy schodzi na dół Alex i pyta się go, z kim rozmawiał, nagle jakiś dziwny odbłysk światła z dużą prędkością przesuwa się za chłopcem i zostaje to zarejestrowane przez dziewczynę. Pokazuje nagranie Benowi, a następnie ojcu, lecz on uważa, że to fotomontaż.  Dziewczyna niepokoi się i postanawia obserwować dom poprzez rozmieszczenie kamer wraz ze swoim chłopakiem. Kolejnej nocy chłopczyk budzi Wyatta i idą się razem bawić z niewidzialnym ludzkim okiem przyjacielem. Tak, jak przy poprzednim razie, ich kumpel znowu zostaje zarejestrowany. Z mijającymi nocami jest jeszcze gorzej, coraz więcej dziwnych rzeczy zaczyna się dziać, sytuacja robi się coraz bardziej niepokojąca...

Ta część Paranormala nie jest za specjalna. Było kilka akcji porywających, ale ogólnie rzecz biorąc to nic specjalnego. Po fenomenalnej drugiej części, dobrej trzeciej wracamy do poziomu początkowego. Twórcy scenariuszem nas nie zaskoczyli, aktorsko jest dobrze, ale mimo wszystko to nie jest to czego się spodziewałem. Dobrze wyszło łagodne na początku dawkowanie scen grozy, były takie smaczki, duch był ledwo widoczny i przez co trzeba było film oglądać w wielkim skupieniu. Finał też nie rozczarował, ale jakby nie patrzeć to wszystko widzieliśmy już w trzech poprzednich częściach.

W gruncie rzeczy dobrze by było aby kolejna część już nie powstała, bo widać tu ewidentny skok na kasę. Film do obejrzenia na raz, ja do niego więcej nie powrócę. Na pewno nie polecam ludziom zaczynającym z tą serią, a fani filmu będą średnio zadowoleni.

SCREENY




TRAILER


OCENA
6/10

Za film dziękujemy:

Film możecie kupić tutaj:

sobota, 22 grudnia 2012

Grave Encounters 2 (2012)


GRAVE ENCOUNTERS 2 (2012)
reż. John Poliquin; scen. The Vicious Brothers
kraj produkcji: Kanada, USA

Po genialnej, prawie idealnej pierwszej części Grave Encounters z niecierpliwością czekałem na kontynuacje. Kiedy dowiedziałem się, że druga część jest w planach to wiedziałem, że muszę ją obejrzeć. Podszedłem do niej z pewnością, że to będzie najlepszy film roku 2012 i, że z pewnością zaliczę go do moich ulubionych produkcji.

Alex Wright prowadzi kanał na YouTube poświęcony horrorom. Tematem jego ostatnich nagrań    jest film Grave Encounters. Początkowo strasznie go krytykuje, uważa go za mało straszny i kiczowaty. W odpowiedzi na swoją opinię w komentarzu dostaje scenę z filmowego szpitala, którego nie było w filmie. Alex zaczyna drążyć temat szpitala. Z jego obserwacji wynika, że to nie jest tylko film, a wszystko mogło dziać się na prawdę. Okazuje się, że cała obsada od czasów premiery filmu nie grała nigdzie indziej i jest uważana za zaginionych. Po kolejnej wiadomości od tajemniczego widza jedzie do domu głównego bohatera filmu Grave Encounters. Po przybyciu dowiadują się, że ten też zaginął, a jego matka ma zaburzenia psychiczne. Alex wpada w paranoję na temat tego filmu i jedzie do producenta, i ukrytą kamerą nagrywa jego zeznanie, na którym Hartfeld wyznaje mu, że wszystko w filmie to stuprocentowa prawda i każe mu siedzieć cicho, bo i tak mu nikt nie uwierzy. Chłopak pokazuje nagranie swoim kumplom i razem wyruszają sami obadać tajemnice szpitala. Na miejscu szybko przekonują się, że Grave Encouters, to nie jest zwyczajny film, tylko autentyczny dokument z nawiedzonego miejsca...

W filmie od razu spodobał mi się to, że scenarzyści ukazują swoją poprzednią produkcję jako autentyczną, a bohater tej części stara się to udowodnić. Pokazali w jednej scenie Vicious Brothers jako tylko stażystów, którzy nic nie znaczą, a to przecież oni zgarnęli laury za Grave Encounters. Wątek fabularny był dobry, poziom strachu też niczego sobie, ale gorzej z wykonaniem. Niektóre efekty, szczególnie w końcowej części filmu były tak żałośnie wykonane jakby wyjęte z lat '60 ubiegłego wieku. Natomiast kilka scen i rozwiązań było na prawdę epickich jak np. konstrukcja budynku szpitala, która cyklicznie się zmieniała niczym w filmie "Cube", czy rozwiązania fabularne, jak udaje się im wydostać z budynku, a tak na prawdę nie przekroczyli nawet jego progów. Też podobało mi się to, że pojawia się w filmie zaginiony Lance Preston. 

W ostatecznym rozrachunku film wyszedł słabiej niż poprzednik, ale widz nie powinien się na nim zawieść, chociaż nie warto go oglądać więcej niż raz na jakiś czas. Jak mówiłem na początku, że nie mogłem się go doczekać, jednak zawiodłem się, gdyż myślałem, że będzie to film na bardzo wysokim poziomie i dorówna pierwszej części. 

SCREENY




TRAILER


OCENA
7,5/10


poniedziałek, 3 września 2012

Dom w głębi lasu (2012)


DOM W GŁĘBI LASU / THE CABIN IN THE WOODS (2012)
reż. Drew Goddard; scen. Joss Whedon, Drew Goddard
kraj produkcji: USA

Dom w głębi lasu to pierwszy horror, który wyszedł spod skrzydeł Drew Goddarda. Był to jeden z najbardziej oczekiwanych filmów grozy tego roku, nadzieje były wielkie i co najważniejsze - nie zawiódł nas. Rozwalił system na całej linii i wprowadził rewolucje w tym gatunku. 

Piątka przyjaciół wybiera się do domku kuzyna Curta, który znajduje się w głębi lasu. Nie są świadomi tego, że gdy dotrą do celu, że mogą stać się ofiarami w eksperymencie prowadzonym przez tajną organizacje. Grupa dotarła na miejsce, czują się tu jak u siebie, spędzają miło czas, nie wiedzą, że cały czas są obserwowani. Naukowcy z organizacji posiadają wszystkie informacje na ich temat. Wieczorem przyjaciele grają w "prawda czy wyzwanie". Jules pyta się Dany co ta wybiera: prawdę czy wyzwanie? Nagle otworzyło się wejście do piwnicy. Jej wyzwaniem było sprawdzić co się w niej znajduje. Po jej zejściu zaczynają wchodzić pozostali. W pomieszczeniu znajdują się różne stare rupiecie, każdy z bohaterów znajduje coś co przykuwa jego uwagę. Dana znajduje przedmiot, który okazuje się pamiętnikiem. Zaczyna go czytać na głos. Po zakończeniu sekwencji naukowcy wypuszczają na posesję zombie. Pierwszą ofiarą zostaje Jules, której zostaje obcięta głowa. Następnie Marty toczy walkę z umarlakiem, próbuje się bronić, uciekać, lecz zostaje zatrzymany celnym rzutem noża w plecy. Trójka ocalałych wsiada do swojego samochodu i chcą uciec. Przejeżdżając przez tunel obserwujący to naukowcy wysadzają go, by zapobiec opuszczeniu lokacji. Zatrzymują się przy przepaści. Są odcięci od drogi ucieczki i Curt wpada na pomysł, że mógłby przeskoczyć tą przepaść na motorze, lecz jego próba jest daremna gdyż to miejsce jest otoczone polem siłowym, przez co staje się kolejną ofiarą. Sytuacja jest beznadziejna, bohaterowie myślą, że nie ma już dla nich ratunku i czeka ich zagłada...

Film jest istnym arcydziełem ostatnich kilku lat. Wszystko jest w nim dopięte na ostatni guzik. Świetna, nietuzinkowa i bardzo zaskakująca fabuła, doskonała praca kamer i dobra gra aktorów. Na ogromny plus zasługują też efekty specjalne, które były świetnie wykonane. Poziom grozy był na dość wysokim poziomie, co najlepsze, zaskoczył nawet napis tytułowy, który pokazał się znienacka. Gdy włączyłem ten film myślałem, że będzie to kolejny typowy amerykański slasher typu: "grupka przyjaciół gdzieś wyjeżdża i zabija ich seryjny morderca...", lecz to było całkowicie co innego. Teren objęty monitoringiem, tajna organizacja, która przeprowadza rytuał polegający na nie doprowadzeniu apokalipsy, co w połączeniu z ogromną ilością potworów i wyżej wymienionymi plusami tworzy horror doskonały.

Dom w głębi lasu to jak na razie, bez wątpienia film roku 2012, lecz nie wiadomo czy nie przebije go zbliżająca się wielkimi krokami Teksańska masakra piłą mechaniczną 3D, czy Sadako 3D. Film jak najbardziej godny polecenia wszystkim fanatkom horroru.

SCREENY




TRAILER


OCENA
9/10

sobota, 28 lipca 2012

[REC] 3: Geneza (2012)


[REC] 3: GENEZA / [REC] 3: GENESIS (2012)
reż. Paco Plaza; scen. Paco Plaza, Luis Berdejo
kraj produkcji: Hiszpania

Paco Plaza tym razem chciał samodzielnie stworzyć kolejną część filmu Rec. Nie wiemy co chciał w tym filmie przekazać, czy to celowo była produkcja nastawiona na komedie czy to po prostu reżyserski niewypał. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie sprawdza się ten film ani jako horror, ani jako komedia. Jedyne co zostało zachowane to charakterystyka zmutowanych stworzeń.

Clara i Koldo biorą ślub. Zjeżdża się cała rodzina na ceremonie, po wszystkim udają się do sali weselnej. Zabawa trwa w najlepsze, gdy nagle jeden z członków rodziny zaczyna się dziwnie zachowywać. Okazuje się, że jest zakażony nieznanym wirusem, którego nabawił się przez ugryzienie psa. Na imprezie zaczyna panować chaos. Goście zaczynają kąsać i zarażać się nawzajem. Ocalali goście, wraz z panem młodym, szukają miejsca ucieczki, gdzie mogą się uchronić przed atakami zarażonych ludzi. Docierają do kaplicy, gdzie znajduje się spora część rodziny, z głośników wydobywa się głos Clary. Koldo teraz ma pewność, że jego małżonka żyje i postanawia ją odnaleźć, lecz ona nie wie nic o losie męża. Przywdziewa on zbroje św. Grzegorza i rusza jej na ratunek. Dziewczyna schroniła wraz z księdzem i szukają jak wydostać się na zewnątrz. Spotykają nieświadomych całej sytuacji kochanków, ale szybko orientują się co jest grane i wszyscy razem poszukują wyjścia, lecz kolejno giną gryzieni przez potwory. Kobieta będąc w kanałach słyszy ich ulubioną piosenkę, którą puścił Koldo na znak tego że żyje. Zdesperowana Clara chwyta za piłę mechaniczną i rusza na spotkanie ze swoim ukochanym...

Reżyser, co najgorsze, zrezygnował ze stylistyki horror verite, chociaż pierwsze dwadzieścia minut może sugerować co innego. Fabularnie też jest fatalnie, bo w porównaniu z wątkami w dwóch poprzednich częściach tu nie mamy się czym zachwycać. Gdyby nawet odebrać film jako komedię, to też humoru sensownego nie ma za dużo, chociaż zdarzają się zabawne momenty jak np. scena gdzie Koldo ubiera się w zbroję, wraz ze swoim kolegą jest genialna. Tak samo wątek z kolesiem-gąbką, który jest parodią znanego z Cartoon Network Spongeboba. Zaskoczeniem była też obecność muzyki, która we wcześniejszych odsłonach nie była obecna. Jednak nie rokowało to jakoś pozytywnie na film. 

Żeby nie skarcić do końca tego filmu, to wielki plus należy się panom charakteryzatorom, którzy świetnie zrobili zmutowanych ludzi i tym uratowali ten film na tyle, że da się go obejrzeć. Sporo krwi jest obecne w filmie, lecz niektóre sceny są nieco przesadzone. Było kilka niezłych scen z zakażonymi w roli głównej, szczególnie momenty ataku. 

Ten film hańbi całą świetną serię Rec. Wątpię aby nawet najwyrozumialszym fanom gatunku podszedł on do gustu. Gdyby został wydany pod innym tytułem to może ocena była by wyższa, ale, że nastawiłem się na mocne, straszne kino jak poprzednicy, tak tutaj zawiodłem się prawie na całej linii.

SCREENY




TRAILER


OCENA
4/10