Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2019

Ofiarologia (2017)


OFIAROLOGIA (2017)
autor: Tomasz Czarny, Karolina Kaczkowska

Horror ekstremalny to jeden z moich ulubionych gatunków jeśli chodzi o powieści grozy. Historie snute w mocnych klimatach gore czy innych zwyrodnień zawsze powoduje u mnie wypieki na twarzy i chętnie sięgam po takie pozycje. Gdy w moje ręce trafił zbiór opowiadań "Ofiarologia", którego autorami są Tomasz Czarny oraz Karolina Kaczkowska, czyli jakby nie patrzeć dwie kultowe persony z tego gatunku, to nie mogłem przejść obok tej książki obojętnie.

Na tomik składa się osiemnaście opowiadań. Już same tytuły mówią nam z czym będziemy mieli tu do czynienia. "Worek na spermę" czy "Chłopiec z kutasim łbem" napewno u niezaprawionego czytelnika spowoduje zawroty głowy, a to dopiero przesmak. "Milf" opowiada o podglądaczu, który kuszony ciałem dojrzałej kobiety daje się porwać w wir romansu, a ostatecznie ginie rodząc dziecko, czy "Wielka miłość", gdzie chłopak za spełnienie marzeń seksualnych musi wypić koktajl ze swoich płynów ustrojowych. Takich wariactw jest tu zdecydowanie więcej, więc jeśli nie tolerujecie zwyrodniałych tematów i wulgarnego języka to nie znajdziecie tu nic dla siebie. Ja jako fanatyck produkcji filmowych takich jak "Srpski Film" czy trylogii "August Underground" tutaj czułem się jak w raju. Jeszcze nigdy nie było mi dane przeczytać takich okrucieństw zaserwowanych przez polskich autorów. 

Oczywiście trafiły się tu również słabsze opowiadania, takie jak "Dom gry" gdzie dziewczyna trafia po zabiciu siostry do tytułowego domu, który może się kojarzyć z horror housem czy innym escape roomem. Nie chodzi o to, że samo w sobie jest złe, lecz nie trzyma poziomu takiej ekstremy jaka zaserwowana jest w większości opowiadań. 

"Ofiarologia" to bardzo solidny, mimo iż stosunkowo cienki, zbiór opowiadań dla prawdziwych fanatyków ekstremalnych treści. Ci co szukają powieści o nawiedzonych domach, egzorcyzmach czy innych tego typu rzeczach już na starcie powinni sobie odpuścić. Jest to rzecz tylko dla ludzi o mocnych nerwach i tych, którzy pasjonują się najbardziej okrutnymi i ohydnymi tematami. Dla mnie mistrzostwo!

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

niedziela, 7 kwietnia 2019

W domu Dave'a (2019)


W DOMU DAVE'A (2019)
autor: Katarzyna Jakubowska

Uwielbiam debiutantów na scenie horrorowej. Zawsze można u nich doświadczyć szalonych pomysłów, nieszablonowej konwencji powieści i czuć pasję, gdyż jest to ich pierwsze dzieło. Książka o której dziś będzie mowa to właśnie debiut Katarzyny Jakubowskiej o tytule "W domu Dave'a", gdzie premiera miała miejsce w 2019 roku.

Fabularnie jest dosyć przewidywalnie. Młoda podróżniczka, Tracy Johnson, wybiera się na letni festiwal w pewnym mieście. Gdy już niedaleko miejsca docelowego łapie stopa i wsiada do samochodu nieznajomego. Nie wie jeszcze, że trafi teraz do cuchnącej piwnicy i wraz z innymi ludźmi będzie torturowana w niej przez tytułowgo Dave'a. Dave jako pan domu ma swoje zasady i niepodporządkowanie się im grozi karami, a te są bardzo wyszukane i brutalne. Jak widzicie, główny wątek jest oklepany strasznie, bo tego typu historii w gatunku horroru przewinęło się dziesiątki. Nie jest to najmocniejsza strona ksiązki, bo tutaj laury powinien zgarnąć styl pisania powieści.

Książka jest napisana lekkim językiem, bez żadnego fachowego żargonu i bez zbytecznej analizy postaci. Akcja brnie do przodu bardzo szybko i zwinnie, a całość podsycają sceny gore, których tutaj jest mnogość. Przez to, że powieść wydaje się pisana przez fana dla fanów to pochłonąłem ją w jeden dzień. Historia mimo iż oklepana wciągała jak diabli a opisy niektórych scen przyprawiały o dreszcze. Mamy tu wszystko co najlepsze w krwawych horrorach - od ćwiartowania ciał, pożeranie przez dzikie zwierzęta, walkę o przetrwanie i knucie planu ucieczki. Jak dla mnie bomba.

Katarzyna Jakubowska nie stworzyła może dzieła przełomowego, ale jest to kawał solidnego horroru, który powinien przypaść do gustu fanom powieści wydawanych kilkanaście lat temu przez legendarny już Phantom Press. Krótka, dosadna i mało wyszukana opowieść genialnie się sprawdza na ponury wieczór. Polecam fanom niezłego gore i tym, którzy szukają wartkiej akcji, a nie rozwlekania jej na ponad pięćset stron.

OCENA
8/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu NovaeRes:

niedziela, 17 marca 2019

Protektor (2019)


PROTEKTOR (2019)
autor: Jola Czemiel

"Protektor" to debiutancka powieść Joli Czemiel. Z racji tego, że zawsze chętnie sprawdzam jak sobie polscy autorzy radzą na poletku z gatunku horror czy thriller to oczywiście obojętnie przejść obok tej powieści nie mogłem. Okładka w sumie może niezbyt przykuwa oko, ale jak mówi legendarne przysłowie - nie oceniajmy książkę po okładce.

Powieść rozpoczyna się od przedstawienia głównej postaci jaką jest Benedict Rutherford, który znudzony i zmęczony pracą jako najemnik otwiera w Londynie biuro detektywistyczne. Już jego pierwsze zadanie wydaje się z pozoru banalne, gdyż ma odnaleźć jakiś notes i kilka starych skrzyń, w których znajdują się mumie sprzed kilku tysięcy lat. Niestety, niby nic nie znacząca misja okazuje się jego najtrudniejszym zleceniem w życiu. Zostaje wplątany w międzynarodową aferę nad którą czuwa tytułowy Protektor - osoba na tyle potężna, że może zagrozić całemu światu.

Fabularnie książka prezentuje się całkiem nieźle. Mamy tu motyw detektywów, stary zaginiony skarb plus osoba tytułowego protektora, która dodaje do powieści elementy cyberpunku. Pomysł bardzo oryginalny, lecz niestety niezbyt dobrze zrealizowany. Akcja przebiega bardzo szybko, autorka przebiera między trzema grupkami postaci w tempie tak zatrważającym, że w pewnym momencie można się pogubić co, gdzie i z kim się dzieje. Generalnie wyczuwane jest tu dużo momentów, które scalają wątki, bo te muszą się jakoś łączyć a nie ma w nich sensownego wyjaśnienia.

Z racji tego, że jest to debiut wiele rzeczy można autorce przebaczyć. Na pochwałę zasługuje sam pomysł na fabułę, bo czuć w nim oryginalność. Językowo jest świetnie, książkę czyta się dobrze i nie ma tu zbyt wyszukanego czy fachowego języka co czyni powieść łatwo przysfajalną. Gdyby realizacja pomysłu była bardziej przemyślana, wątki bardziej spójne i akcja by nie przeskakiwała co rozdział w inne miejsce, by można było porządnie wczuć się w atmosferę to mielibyśmy wyśmienitą powieść. Niestety, w tym przypadku jest po prostu nieźle, ale będę oczekiwał kolejnych powieści autorki, gdyż jest w Protektorze jakaś aura, która do siebie przyciąga.

OCENA
6/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu NovaeRes:


środa, 22 października 2014

Infekcja (2013)


INFEKCJA (2013)
autor: Andrzej Wardziak

Polski horror w klimacie zombie... Kiedyś wydawałoby mi się to zabawne. Ba, jak jeszcze dowiedziałem się z pierwszych stron, że akcja się toczy w położonej niedaleko mnie Warszawie to w ogóle myślałem, że kaplica i nic z tego nie wyjdzie. Na całe szczęście grubo się myliłem, gdyż autorowi udało się osiągnąć unikatowy klimat. Ale po kolei.

Akcja, jak pisałem powyżej toczy się w stolicy. Podczas klasycznego lipcowego dnia, ludzie zajmują się swoim codziennym życiem, lecz do czasu gdy nie rozbija się ciężarówka z toksyczną substancją, która niefortunnie wycieka. Po pewnym czasie na ulicy zaczynają pojawiać się osoby o dziwnym zachowaniu, które (jak łatwo się domyśleć) są zombie. I tak oto klarują się główne postacie, czyli weteran wojenny i młody chłopaczek zamknięci w metrze, młoda dziewczyna, która poszukuje swojego chłopaka, czy policjant z dziewczyną, którzy ratują swoje życie. 

Czego chcieć więcej przy horrorze o tematyce żywych trupów? Jak dla mnie nic tu nie brakuje. Jest dobra akcja, dużo dynamiki, krew i trupy. Mamy naiwną i prostą fabułę, lecz w tego typu produkcjach to się sprawdza najlepiej. Do tego autor jest osobą "na czasie" i jest tu dużo odniesień do popularnych zespołów takich jak Slipknot czy Limp Bizkit, a także do trendów Facebooka. Jak dla mnie bomba, bo lubię świeże podejście do tematu.

Czy jest to powieść wybitna? Na pewno nie. Autor nie wymaga od czytelnika myślenia, jakiejś głębokiej analizy czy przemyśleń. Infekcja urzeka swoją prostotą, oddaniu hołdu klasykom i tym, że nie jest przekombinowana, przez co chłonie się ją bez problemu.

OCENA
8/10

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

Obsydianowy motyl (2000)


OBSYDIANOWY MOTYL / OBSIDIAN BUTTERFLY (2000)
autor: Laurell K. Hamilton

Nigdy wcześniej nie czytałem powieści tej autorki. Nawet i nie pokusiłem się o zainteresowanie nią, gdyż cykl powieści o Anicie Blake uważałem wstępnie za zmierzchopodobny wyrób. Przypadkiem trafiła mi ta powieść w łapy i powiem Wam szczerze, że zachwyciłem się prawie od samego początku.

W Nowym Meksyku, na terenie Santa Fe dochodzi do tajemniczych morderstw, gdzie ofiary są obdzierane ze skóry, lecz dalej żyją. Rywal Anity Blake, Edward, wzywa ją aby mu pomogła rozwikłać zagadkę, gdyż obiecała mu kiedyś przysługę. Po przybyciu na miejsce zbrodni i obejrzenia ciał w szpitalu nasza bohaterka jest pewna, że nie jest to robota istoty żywej. Warto zaznaczyć, że nasza bohaterka żyje z ożywiania nieumarłych. Podczas wizyty w domu ofiar zaczyna czuć duchy, jakąś nieznaną aurę. Razem z Edwardem zaczyna rozwiązywać zagadkę mistycznych obdarć ze skóry, lecz historia zaczyna się komplikować...

Wielki plus dla autorki za to, że powieść bywa brutalna. Podczas opisów ciał jest tyle szczegółów, że bez problemu można sobie wyobrazić jak to wszystko wygląda. Drugim atutem jest na prawdę wciągająca fabuła. Podczas oglądania okładki myślałem, że to będzie lekka, niezbyt porywająca książka na miarę wspomnianego Zmierzchu, jednak zaskoczyłem się pozytywnie. To nie jest pierwsza powieść z cyklu o Anicie Blake, więc kilka wątków drobniejszych pozostało dla mnie nie do końca zrozumiałych, lecz jest to plus, gdyż mam ochotę przeczytać poprzednie wypociny autorki.

Książka zasługuje na pozytywną ocenę, chociaż słabszych czytelników może przerazić ilość stron (około 900), jednak gdy się już wciągnięcie, co nadchodzi bardzo szybko, to wszystko będzie płynąć tak trzymając w napięciu, że w oka mgnieniu dobrniecie do końca.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuję wydawnictwu:

czwartek, 10 lipca 2014

Sanato (2014)


SANATO (2014)
autor: Marcin Szczygielski

To dopiero coś. Rzadko intrygują mnie powieści rodzimych autorów. Zawsze jest w nich trochę mocnego tematu, potem sporo szmiry i w najlepszym wypadku książeczka robi się co najwyżej bardzo dobra, ale to bardzo rzadko. Tutaj spotkało mnie miłe zaskoczenie. Już sama okładka robi dobry klimacik, a jeszcze do tego opowieść jest na faktach - już na wstępie byłem kupiony.

W roku 1931 w sanatorium przebywa gro ludzi chorych na gruźlicę. Ludzie są zdesperowani i powoli wszyscy zaczynają umierać. Sanato ma odwiedzić lekarz z Niemiec, wraz ze swoją kobietą, która wyzdrowiała dzięki rewolucyjnej metodzie leczenia - wstrzykiwaniu złota do organizmu. Do eksperymentu zostaje wybrane osiem osób. Leczenie początkowo przebiega pomyślnie, lecz z czasem zaczynają się dziać niespodziewane efekty uboczne, które nie wpływają dobrze na pacjentów...

Opowieść na faktach - jak już wspominałem wcześniej, tym można mnie kupić na wstępie. Styl pisania autora też należy do przyjemnych, bo powieść wciąga strasznie od pierwszej strony, lecz wolno się rozkręca. Trzeba przeczytać około połowy powieści zanim zaczną się dziać "dobre" dla horrormaniaków rzeczy. Klimat robi się ciężki gdy ginie jeden z kucharzy, a pozostali mieszkańcy, którzy biorą udział w tajemniczym leczeniu zaczynają mieć omamy. Podczas czytania nieraz można odczuć dreszcz na ciele, a to przez idealnie wykreowaną atmosferę i elementy suspensu.

Marcin Szczygielski stworzył chyba najbardziej ciekawe dzieło horrorowe w tym roku. Ogromny szacunek. Książka obowiązkowa dla fanów grozy. Ma u mnie ogromnego plusa, bo z dzisiejszych produkcji mało która potrafi mnie tak wkręcić jak Sanato.


OCENA
9/10

poniedziałek, 17 lutego 2014

Cena ciała (2013)


CENA CIAŁA (2013)
autor: Marek Weiss

Dziś będzie trochę przewrotnie, czyli mało w klimacie grozy, ale za to sporo o książce, która daje do myślenia. Taką powieścią jest Cena ciała autorstwa Marka Weissa. Z pozoru niepozorna, cieniutka powieść, która kryje za sobą niebanalny przekaz, ale zacznijmy od początku.

Do przeczytania pokusiła mnie fabuła. Jest to opowieść o prostytutce, która zakłada bloga i opowiada historię swojego życia. Od razu warto zaznaczyć, że nie ma tu żadnych pikantnych opowieści, ani szczegółów z łóżkowych przygód bohaterki. Bardziej potraktowane jest tu to, jak czuła się czyniąc te rzeczy. Kobieta przechodzi różne wahania w życiu i sama nie wie, czy dalej chce iść tą drogą życia, aż pewnego razu trafia do klasztoru, lecz niestety nie na długo...

Powieść jest pisana lekkim, niewyszukanym językiem co ułatwia jej odbiór. Interesującym, chociaż ostatnio coraz częściej używanym pomysłem jest spisanie tego jako bloga. Najważniejszym jednak atutem jest fabuła. Historia kobiety, która przechodzi ewolucję w swoim życiu i stara się podnieść z dołka przykuwa czytelnika, a z racji tego, że gruba książka to nie jest pozwala przeczytać całość w jeden wieczór. Książka uczy też tego, że niestety nigdy nie da się uciec od swojej przeszłości.

Mimo iż nie jest to powieść grozy, ani w ogóle z nią związana warto poświęcić jeden wieczór na to, by odejść dalej od brutalnych morderstw, czy potworów, a skupić się nad swoją egzystencją i pomyśleć, czy wszystko co dotychczas zrobiliśmy nie będzie na nas w przyszłości rzutować negatywnie.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


poniedziałek, 27 stycznia 2014

Niewierny (2005)


NIEWIERNY / FAITHLESS (2005)
autor: Karin Slaughter


Mówcie do chcecie, ale samo nazwisko autorki już intryguje aby sięgnąć po tą książkę! Karin Slaughter od lat już wypluwa thrillery, które skazane są na bycie bestsellerami i tak samo stało się w przypadku Niewiernego. Jeszcze o tyle ciekawe jest podejście autorki, że część kasy ze sprzedaży książek przekazuje bibliotekom na zakup nowych powieści.

Akcja rozpoczyna się od tego, gdy Sara, która jest lekarką i jej chłopak Jeffrey - policjant, podczas jednej z kłótni na świeżym powietrzu przypadkiem znajdują starą skrzynię, gdzie w środku jest martwa, nieletnia dziewczyna. Po analizie dochodzą do wniosków, że ta została pogrzebana żywcem. Rozpoczynając śledztwo znajdują rodzinną farmę ofiary. Cała jej rodzina jest fanatycznie religijna (nie wiem czemu od razu skojarzyło mi się z Dziećmi Kukurydzy) i podczas oględzin domu ekipa śledcza trafia na paczkę zapałek z klubu ze striptizem, gdzie ta rzekomo przebywała. Z rozwojem wydarzeń wychodzi na jaw, że nie była to pierwsza ofiara mordercy...

Autorka ma to do siebie, że sprawnie wtyka poza wątkami akcji, kryminału i grozy, także motywy z życia prywatnego bohaterów takie jak rozbite małżeństwa, kłótnie, spory. Co najlepsze - to wszystko ze sobą idealnie współgra. Przez to bardziej się "zaprzyjaźniamy" z postaciami i można lepiej się wczuć w akcje. Jest tu wiele zwrotów akcji, a co z tym idzie powieść się nie nudzi, ani nie dłuży. Dochodzi do tego główny motyw, czyli poszukiwanie tajemniczego mordercy co umieszcza ludzi w skrzyniach. Opisy tego wszystkiego są takie dokładne, że słabszym czytaczom może się zrobić gorąco.

Karin Slaughter urzekła mnie oryginalnym stylem, interesującym podejściem do sprawy a do tego ta powieść trzyma mocno w napięciu. Jestem pewny, że to nie ostatnia jej powieść po którą sięgnąłem, bo wstyd nie znać jej bibliografii. Polecam fanom dobrego thrilleru.

OCENA
8/10

niedziela, 8 grudnia 2013

Płoń, wiedźmo, płoń (1932)


PŁOŃ, WIEDŹMO, PŁOŃ! / BURN, WITCH, BURN! (1932)
autor: Abraham Merritt

Wydawnictwo Dobre Historie ponownie zaskoczyło fanów grozy. Najpierw w 2012 roku zaczęli wypluwać genialne czasopismo Coś na progu. Potem zaczęli atakować niezłymi powieściami z naciskiem na Cienie spoza czasu, a teraz rozpoczęli nową serię gdzie prezentują mniej znane w naszym kraju powieści grozy. Na pierwszy strzał poszło Płoń, wiedźmo, płoń, wydana oryginalnie w 1932 roku, za którą odpowiedzialny jest Abraham Merritt. Już sama okładka wygląda klimatycznie i jednocześnie kiczowato, czyli to co lubię najbardziej.

Cała akcja toczy się w Ameryce. Pewnego dnia podczas zwykłego dnia w szpitalu, nasz bohater dr Lowell, który jest neurologiem dostaje na stół pacjenta w dziwnym stanie. Jest to Peters - przyjaciel jednego z większych gangsterów Ricoriego. Mężczyzna ma zachowane wszystkie funkcje życiowe, lecz się nie porusza i ma przestraszony wyraz twarzy. Lekarz nie może znaleźć przyczyny tego stanu. Po jakimś czasie Peters umiera. Ricori próbuje odnaleźć przyczynę śmierci swojego znajomego i trafia do sklepu z lalkami prowadzonego przez niejaką Madame Mandilip. Okazuje się, że kobieta produkuje mordercze lalki...

Co jak co, ale ogromnym plusem powieści jest to, że łatwo wchodzi. Jest napisana przyjemnym językiem i nie wymaga większej koncentracji. Oczywiście grozy takiej jaką fani dobrego horroru by chcieli tu nie będzie, ale jest genialny klimat znany z kina klasy B, który ciężko w dzisiejszych czasach znaleźć. Sama historia jest ciekawa, a akcja również rozwija się sensownie i powieś najnormalniej w świecie wciąga. Z racji swojej grubości (lekko ponad 100 stron) bez problemu można ją zaliczyć w jeden wieczór. 

Dobre Historie interesująco zaprezentowali nam tą powieść, gdyż dodali jeszcze notkę biograficzną i różne informacje o autorze. Do tego format powieści jest taki sam jak Coś na progu, przez co wszędzie się zmieści i świetnie się prezentuje na półce. Jak za taką cenę warto mieć to cacko w swojej kolekcji.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


czwartek, 21 listopada 2013

Pyszne ciało (2011)


PYSZNE CIAŁO (2011)
autor: Agnieszka Masłowiecka

Po sięgnięcie po tą książkę skusił mnie na pewno tytuł i opis z tyłu okładki. Jest to zbiorek opowiadań inspirowany aktem kanibalizmu, który odbył się w 2001, gdzie jeden z panów zaanonsował ogłoszenie, że chciałby być przez kogoś zjedzony. Jako fan filmów kanibalistycznych nie mogłem sobie przejść obok obojętnie, także zasiadłem do lektury ze sporymi nadziejami.

Na wstępie warto zaznaczyć, że nie ma tu za dużo grozy. Opowiadania są w różnym stylu jak np. o pisarce, która wywołała skandal w Nomandii, czy o kobiecie, której głos kazał umrzeć lecz ona chciała to powstrzymać. Konkretnie do sytuacji z 2001 roku nawiązuje "Przyjdź do mnie", gdzie nawet występuje Armin Meiwes. Psychodeliczny klimat jest w opowiadaniu "Smok", które jest napisane w bardzo oryginalnym stylu, który może wiele osób zadziwić. Najjaśniejszym punktem zdecydowanie jest opowiadanie tytułowe, gdzie głównym bohaterem jest Rag, który służy Ekscelencji. Autorka przedstawia historię brutalną, przesyconą erotyzmem i ciężkim klimatem, która miażdży w każdym calu. 

To co odróżnia książki Agnieszki Masłowieckiej od innych powieści to zdecydowanie nietuzinkowy styl. Autorka przedstawia wszystko dość surrealistycznie, że czasem wydaje się to być bez sensu jednak po głębszej analizie wszystko jest ułożone na swoim miejscu. Nie jest to lekka książka do czytania przed snem i trzeba się na prawdę skupić. Kolejnym plusem jest różnorodność. Nie ma tu opowiadań na tak zwane "jedno kopyto". Każde się różni od siebie i stylem, i sposobem narracji, i poruszaną tematyką, chociaż wszystko kręci się wokół żądz ludzkich. 

Jak na debiutancką powieść wyszło wszystko Agnieszce Masłowieckiej całkiem sensownie, chociaż brakuje tu trochę opowiadań, po których musiałbym zbierać szczękę z podłogi. Lecz jeżeli ktoś poszukuje czegoś oryginalnego, napisanego w okolicach tematyki grozy to Pyszne ciało powinno mu przypaść do gustu.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


wtorek, 12 listopada 2013

Szkarłatny blask (2013)


SZKARŁATNY BLASK (2013)
autor: Łukasz Henel

Druga już powieść grozy tego autora, który z wykształcenia jest filozofem i informatykiem. Rzadko się spotykam z dobrymi książkami polskich pisarzy, a tu jeszcze do tego mamy tematykę nawiedzonego domu, więc byłem ciekaw czy Henel uzyska odpowiedni klimat. Na szczęście udało mu się.

Głównym bohaterem jest Łukasz Stańczuk, który dostał w spadku dom w miejscowości Kursko. Chata znajduje się w lesie, brak w niej elektryczności, lecz chłopak chcę ją sprzedać aby mieć spory majątek. Już podczas podróży psuje mu się samochód i błądząc po lesie czuje, że ktoś go obserwuje. Po dotarciu w domu znajduje notatki swojego zmarłego wuja, gdzie opisany jest okultystyczny rytuał w którym ten uczestniczył. Chłopakowi wydaj się, że jest to zwykła bajka, lecz zaczyna słyszeć głosy i widzieć zjawy...

Największym zaskoczeniem było dla mnie to, że książka od początku już powala klimatem grozy. Wszędzie mrok, las, tajemnicze głosy. Z rozwojem wydarzeń dochodzą jeszcze zjawy, morderstwa i rytuał. Czego chcieć więcej? Sama postać bohatera, zwykłego przeciętnego chłopaka pomaga utożsamić się z nim i przez to bardziej wczuć się w akcje. Autor tak świetnie potęguje napięcie i tworzy elementy zaskoczenia, że czytelnik wkręca się momentalnie i ciężko mu się od niej oderwać. Co najważniejsze - nie ma tu przynudzania przez pierwsze rozdziały tylko od razu zaczynają się konkrety, także patent jak dla mnie mistrzowski. 

Bez dwóch zdań jest to najlepsza książka w klimacie grozy napisana przez polskiego autora w tym roku. Mamy tu dobrą fabułę, genialny klimat, a do tego można się przestraszyć. Fani horroru, kupujcie w ciemno bo warto.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


poniedziałek, 28 października 2013

Ocean na końcu drogi (2013)


OCEAN NA KOŃCU DROGI / THE OCEAN AT THE END OF LANE (2013)
autor: Neil Gaiman

Nie znam Neila Gaimana, nic z jego twórczości. Sięgnąłem po tą książkę tylko dlatego, że urzekła mnie okładka w komiksowym stylu, przepełniona jakąś aurą tajemniczości. Jest to rzekomo powieść fantasy, lecz z elementami grozy, także postanowiłem dać jej szanse i nie zawiodłem się.

Nasz bohater to czterdziestoletni mężczyzna, który po kilku latach postanawia wrócić w swoje rodzinne strony. Zaczyna wspominać swoje życie od czasu jak miał siedem lat. Wtedy lokator w domu jego rodziców popełnił samobójstwo i uaktywnił mroczne siły z innego świata. Jedynymi osobami, które potrafią mu pomóc w walce ze złem to trzy kobiety z farmy milę od jego domu...

Jest baśniowo, strasznie baśniowo, ale czy można to potraktować jako wadę? Książka wciąga strasznie i nie sposób się od niej oderwać. Gaiman używa niezbyt skomplikowanego języka, przedstawia wszystko w prosty i dosadny sposób. Przedstawiony świat rzeczywisty miesza się z fantastycznym, a klimacik potęgują różne stwory, które na swojej drodze spotyka nasz mały bohater. Wątków grozy jest strasznie mało, ale uwagę przykuwa sama główna postać i jego przygody.

Książka nie jest długa, bo tylko ponad dwieście stron, ale jest za to ślicznie wydana. Twarda oprawa i przecudowna okładka sprawia, że chętnie czytelnik po nią sięgnie. Autor osiągnął idealny kompromis kategorii wiekowej bo jestem przekonany, że odnajdą się w niej zarówno młodsi czytelnicy, jak i starsi wyjadacze. 

Ciężko stwierdzić teraz czy mogę ją polecić fanom horroru. Nie ma tu typowej grozy, jedynie elementy podskórne i trochę upiorów, które nie straszą. Jednak według mojej opinii jest to dobra książka fantasy w mrocznym klimacie i powinna się fanatikom spodobać.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


wtorek, 22 października 2013

Osiem (2011)


OSIEM (2011)
autor: Krzysztof Maciejewski

Krzysztof Maciejewski to twórca opowiadań w tematyce science fiction/horror. Zadebiutował w zbiorze opowiadań "City 1. Antologia polskich opowiadań grozy" w 2009 roku. Był wyróżniony w konkursie Gildia Horroru za swoje opowiadania. Dziś na warsztat wezmę jego zbiorek o tytule "Osiem".

Zaczynamy od "Liczb przeznaczenia". Bohaterem jest człowiek, który za pomocą liczb próbuje sprostać karze śmierci. Opowiadanie mocno w klimacie science fiction, lecz przyzwoicie napisane. Nie porywa do końca, ale trafne na rozpoczęcie zbioru. Następne jest "Potwór i drzewo", gdzie czytamy listy, które wymieniają między sobą te dwa stworzenia. Tu już mamy mroczniejszą atmosferę i ciekawie budujące napięcie. Autor wstrzelił się w mistyczny klimat porozumiewania się istot z dwóch różnych światów. Jak dla mnie miodzio. "Autobusy marzeń" przenoszą nas w bardziej kryminalny klimat. Opowiada o mordercy który piszę książkę o postaci, której nikt nie pamięta i z biegiem wydarzeń czytelnik rozumie, że to powieść o nim. Psychodeliczny akcent dodaje uroku. Również dobre opowiadanie. "Niebiańska smycz" jest o akolicie, który pracuje nad wiarą ludzi. Dzięki radom Zeusa podnosi sobie statystyki, lecz Bogowi się to nie podoba. Krótkie, treściwe, lecz niezbyt porywające opowiadanie. Kolejne to "Śmierć Offelii", które jest o kobiecie, której zabijają ukochanego. Przytłaczająca atmosfera, nietuzinkowa fabuła. Jak na krótką formę całkiem zacnie wyszło. "Ulica portretów" opowiada o człowieku, który wyjeżdża na urlop, lecz nie wie jak dojechać do danego miejsca. Przechodnie mu nie udzielają konkretnych informacji. Jak dla mnie najlepsze opowiadanie w zbiorze, ze względu na psychodeliczny klimat. "Demon na Grani" jest o ludziach, którzy giną na wycieczkach w nieokreślony sposób. Też całkiem konkretne, lecz nie miażdży zbytnio. Na koniec mamy "Tożsamość wiatru", którą według mnie warto potraktować jako monolog miłosny niż coś w klimacie horroru.

Ogólnie rzecz biorąc jest całkiem przyzwoicie. Krzysztof Maciejewski ma swój specyficzny styl pisania i opowiadania, którego wcześniej u żadnego pisarza nie doświadczyłem. Jego opowieści mają jakąś mistyczną aurę owianą mgłą i przyjemnie się to czyta, chociaż opowiadania prezentują nierówny poziom. Jeżeli jeszcze nie znacie autora to zaznajomcie się z tą pozycją, gdyż zdecydowanie miło umili Wam wieczór.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:




sobota, 12 października 2013

Carrie (1974)


CARRIE (1974)
autor: Stephen King

Debiutancka książka Stephena Kinga. Powstała w 1974 i jest przez fanów horroru otoczona kultem. Reżyserzy zekranizowali powieść, nawet doczekała się drugiej części i dwóch remake'ów. To chyba o czymś świadczy.

Młoda Carrie White jest nielubiana przez swoich znajomych ze szkoły. Ciągle ją wyzywają, śmieją się z niej, jest typowym kozłem ofiarnym. Dziewczyna jakoś to znosi, lecz czarę goryczy przelewa fakt, gdy dostaje podczas prysznica w szkole pierwszego okresu. Carrie nie wie co się dzieje, a koleżanki z niej się naśmiewają. Wtedy pierwszy raz się ujawniają jej nadprzyrodzone zdolności bo pęka lampa w łazience. Nasza bohaterka ma matkę fanatyczkę, która tłumaczy jej menstruacje tym, że musiała mieć grzeszne myśli. Carrie jest kropce, nikt jej nie rozumie i nikt nie chce jej pomóc. Sama powoli zaczyna rozumieć jakie nadzwyczajne zdolności posiada. Pewnego dnia dostaje od najprzystojniejszego chłopaka zaproszenie na bal szkolny podczas którego ma dojść do wielkiej rzezi...

Nigdy nie wiem jak mam ubrać w słowa to co czuje do tej powieści. Od niej zacząłem przygodę z literackim horrorem, przerobiłem ją kilkanaście razy (nawet i w postaci audiobooka) i mimo iż King pisał o wiele lepsze dzieła, z lepszą fabuła, klimatem i ilością grozy, to jednak do Carrie mam przeogromny sentyment. Wymyślenie motywu o dziewczynie, która ma telekinetyczne zdolności, a wszystko doprawione jej fanatyczną matką to po prostu strzał w dziesiątkę. Teraz gdybym poznał tą powieść może bym inaczej podszedł, ale wtedy byłem silnie zauroczony i zostało to do dnia dzisiejszego. 

Wszystkie elementy są tu idealnie dobrane. Mamy rosnące napięcie, które wybucha pod koniec powieści, mamy sporą ilość krwi i strachu, mamy również charakterystyczne i zapadające w pamięć postacie. No czego by chcieć więcej. Ode mnie dostanie tylko jedną, najwyższą ocenę.

OCENA
10/10

poniedziałek, 7 października 2013

Jest legendą (2011)


HE IS LEGEND: AN ANTHOLOGY CELEBRATING RICHARD MATHESON / JEST LEGENDĄ: ANTOLOGIA W HOŁDZIE RICHARDOWI MATHESONOWI (2011)
autor: różni autorzy

I stało się. Richard Matheson doczekał się własnego trybutu w postaci antologii, gdzie swoje opowiadania w hołdzie pisarzowi napisali koledzy po fachu. Jak sama okładka wskazuje mamy tu takie gwiazdy jak Stephen King czy F. Paul Wilson.

Na początek opowiadanie pod tytułem "Gaz do dechy" serwuje sam Stephen King na spółkę z Joe Hill. Prawdę powiedziawszy po mistrzu grozy spodziewałem się czegoś lepszego. Mamy tutaj opowieść o walce na autostradzie między kierowcą ciężarówki a harleyowcami. Fajna fabuła, akcja też jest w porządku lecz brakuje tu tego "czegoś" co ma w swoich pracach King.

Za to następne opowiadanie, autorstwa F. Paula Wilsona to już zupełnie inna bajka. W "Wezwanym" mamy do czynienia z człowiekiem, który podgląda swoich sąsiadów i chce im uprzykrzyć życie za wszelką cenę. Mimo dobrego planu nie wychodzi mu to tak jak zawsze. Świetna wciągająca opowieść z zaskakującym finałem. Zdecydowanie polecam.

Mick Garris przedstawia nam opowiadanie "Ja również jestem legendą". Głównym bohaterem jest Ben, którego żona zdradza z atrakcyjnym Bobem. Pewnej nocy ten pierwszy zmienia się w wampira. Opowiadanie nie porywa jakoś specjalnie, lecz przechodzi się przez nie bez problemu.

"Dwa strzały z Fotogalerii Fly'a" przenosi nas na dziki zachód, gdzie główny bohater próbuje zmienić losy swojej kobiety. John Shirley uzyskał niesamowitą atmosferę. Całość jest delikatnie w klimacie science fiction i jak dla mnie to kolejny jasny punkt w tym zbiorze.

Teraz pora na troszkę krótsze opowiadania. Są to kolejno: "Pamiętnik Louise Carey", "Skrzeczy jak ja" i "Piękno odebrane Ci w tym życiu istnieje wiecznie". Pierwsze z nich jest o człowieku, który się niesamowicie szybko zmniejszał. Kolejne o istocie mówiącej w dosyć niepoprawnym języku, która bywa torturowana. Sporo krwi i niezły klimat grozy. A ostatnie jest o żądzy pieniędzy. Pierwsze skojarzenie od razy miałem z filmem Box, gdzie główni bohaterowie musieli wcisnąć przycisk aby dostać pieniądze, lecz jakaś nieznana im osoba wtedy umrze.

John Maclay w "Sprawa Peggy Ann Lister" opowiada o kobiecie, która zabijała ofiary szpikulcem od lodu. Czyżby nie przypominało to Nagiego Instynsku? Opowiadanie niezłe, ale nie super. 

Następnie jest "Powrót do Zachary" Williama F. Nolana. Dwójka ludzi wyjeżdża do miasteczka w poszukiwaniu zaginionego członka rodziny. Okazuje się, że ten jednak przeżył... Fajny klimacik i całkiem przyjemnie napisane, lecz za specjalnie nie porywa. 

Barry Hoffman dał nam "Samoistną wyspę". To mi się bardzo podobało. Jest o człowieku, którego pewnego dnia wszyscy przestają znać i kojarzyć. Super fabuła i dobrze napisane. Jedno z lepszych opowiadań w antologii. 

"Venturi" napisane przez Richarda Christiana Mathesona (syna tego, któremu jest poświęcona antologia) opowiada o zespole rockowym, którym się nie udało, a członkowie walczą o pewną piękną kobietę. Całkiem sensowne, lecz bez szczególnych ochów i achów.

Potem czas na kolejny mocny punkt antologii. "Zdobycz" Joe R. Lansdale'a mówi o człowieku, który kupił tajemniczą lalkę, a ta ożyła. Fanom filmu "Władca lalek" przypadnie do gustu, a że ja również się do nich zaliczam to łyknąłem to bez popity. 

Teraz czas na najlepsze. Nancy A. Collins w "Powrocie do piekielnego domu" napisała to, co fani grozy lubią najbardziej. Mamy tu nawiedzony dom, dużo grozy, piekielnych mordów, a wszystko doprawione seksualnymi motywami. Jak dla mnie mistrzostwo świata.

Na koniec "Podniebny dżokej" Whitleya Striebera. Nic specjalnego. Opowieść jest o maklerze giełdowym, którego ekipa ma zdobyć grube pieniądze samolotami, lecz zostaje wywołana burza. Słabe jak na ostatnie opowiadanie w antologii.

Słowem podsumowania. Antologia nie jest jakaś super mega, że każdy fan horroru powinien mieć ją w swojej kolekcji. Jest dobrze, ale tylko dobrze. Wartych uwagi jest mniej więcej połowa opowiadań, reszta to jak dla mnie zapchajdziury. Jednak jak jesteście fanami Mathesona, to zaopatrzcie się w nią natychmiast.

OCENA
6/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

niedziela, 22 września 2013

Panowie Salem (2013)


THE LORDS OF SALEM / PANOWIE SALEM (2013)
autor: Rob Zombie, B.K. Evenson

Rok po świetnym horrorze Rob Zombie postanowił przenieść na papier swoją powieść. Nie rozumiem trochę idei tego zabiegu, bo w książce jest wszystko co w filmie, ale mimo wszystko to dalej Rob Zombie i jego świetne pomysły, także za czytanie wziąłem się z wielką chęcią. 

Heidi jest prezenterką radiową. Pewnego dnia do rozgłośni przychodzi dwóch black metalowych muzyków, aby reklamować swój nowy plugawy album. Podczas wywiadu mówią o czczeniu Szatana i tym podobnych rzeczach. Tego samego wieczoru do naszej bohaterki przychodzi paczka - drewniana skrzynka, którą trzeba otworzyć sposobem. W środku znajduje się tajemnicza płyta winylowa. Podczas wizyty Whiteya - kolegi Heidi u niej w domu postanawiają odtworzyć nagranie. Co najdziwniejsze, działa ono tylko puszczone od tyłu. Okazuje się ono tylko fałszującą kakofonią dźwięków, lecz na dziewczynę działa w jakiś specjalny sposób. Po tym fakcie czuje się strasznie zmęczona. Następnego dnia do rozgłośni przychodzi człowiek, który napisał książkę o morderstwach w Salem. Po skończonym wywiadzie Whitey puszcza ponownie te nagranie i nagle do rozgłośni dzwonią kobiety ze słowami zachwytu. Nie wiedzą, że przez puszczenie tego obudziły się wiedźmy, które służą Szatanowi...

Fabularnie jestem jak najbardziej na tak. Lubię satanistyczne motywy, który tutaj jest wątkiem głównym. Do tego wszystko doprawione gore i niesamowitym klimatem. Rob Zombie, mimo iż nie potrzebnie robił książkę, która pokrywa się z filmem zrobił to w taki sposób, że odbiera się ją kapkę inaczej i kilka wątków jest rozbudowane. Cała powieść jest podzielona na dni tygodnia, tak jak miało to miejsce w filmie, tylko te rozdziały jakieś przykrótkie. Powieść czyta się dobrze, łatwo sobie wyobrazić co autor ma do przekazania i do tego nie nudzi się. Gdyby nie była to kopia filmu, to można by było zaliczyć ją do powieści koniecznych do przeczytania. Tak jest niestety tylko bardzo dobrze.


OCENA
8/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


sobota, 14 września 2013

Alicja w krainie zombi (2012)


ALICJA W KRAINIE ZOMBI / ALICE IN ZOMBIELAND (2012)
autor: Gena Showalter

Byłem zaskoczony, gdy dowiedziałem się, że ma ukazać się książka o Alicji w krainie zombi. W pierwszej chwili pomyślałem, że będzie coś w klimacie gier komputerowych American McGee's Alice, czy Alice Madness Returns, lecz po ujrzeniu okładki uświadomiłem sobie, że tak nie będzie. Śliczna dziewczyna na okładce nie zwiastowała niczego dobrego.

Tytułowa Alicja mieszka wraz z siostrą i rodzicami. Jej ojciec jest alkoholikiem i nie pozwala całej rodzinie wychodzić po zmroku, gdyż istnieje zło ujawniające się w nocy. Cały dom jest pilnie strzeżony. W urodziny Alicji jej siostra Emma prosi, by ta poszła na jej występ wieczorem. Po długich namowach udaje jej się namówić rodziców, aby wszyscy razem poszli zobaczyć młodą baletnicę. Jednak w drodze powrotnej zdarza się straszliwy wypadek i cała rodzina prócz głównej bohaterki ginie przez mięsożerne żywe trupy...

Teraz pewnie nasuwa Wam się pytanie co będzie dalej? Niestety muszę przynieść smutną nowinę - dalej będzie słabo. Już od kolejnych stron zaczyna się typowa młodzieżowa powieść, gdzie mamy rozterki miłosne Alicji i jej przyjaciółek i tym podobne rzeczy. Gdzie w tym zombie? Owszem, pojawiają się, ale widzą je tylko wybrane osoby i są to w gruncie rzeczy zombie-duchy i ludzie, którzy z nimi walczą też mają swoją metafizyczną postać prócz ludzkiej. Jak to czytałem to myślę sobie kto to pisał? Ja rozumiem, że może chodziło o rewolucje, zrobienie czegoś czego nikt nie zrobił, ale to już jest profanacja kultowego motywu umarlaków. 

Nie powiem, książka wchodzi lekko i czyta się to (jak się przymruży dwoje oczu) całkiem dobrze. Nie można autorce zarzucić tego, że nie umie pisać, ale dalej jest to powieść "zmierzchopodobna", kierowana do małoletniej damskiej strony fanów horroru niż do weteranów, którzy chcą mięsa i krwi. 

Alicja w krainie zombi to dopiero pierwsza część trylogii "Kroniki białego królika" i jestem pewny, że sprzedaż wśród fanek Edwarda i Belli będzie na pewno dobra. Dobra powieść dla młodzieży, starsi się zawiodą. 

OCENA
3/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:

czwartek, 12 września 2013

Feed: Przegląd końca świata (2011)


FEED: PRZEGLĄD KOŃCA ŚWIATA (2011)
autor: Mira Grant

Zombie... Ostatnio w świecie horroru jest to tematyka na topie. Zombie movies przechodzą swoisty renesans i mamy sporo niezłych przebojów jak np. World War Z czy The Walking Dead. Książkowcy również są pocieszeni, ponieważ coraz więcej wychodzi powieści w tej tematyce. Świetnym przykładem jest Feed: Przegląd końca świata, napisany przez Mirę Grant, który narobił sporo zamieszania.

W roku 2014 został wymyślony preparat na raka i przeziębienie. Dwie największe choroby cywilizacyjne uległy wyginięciu. Wszyscy myśleli, że będzie już dobrze i lepiej być nie może, lecz nie jest tak pięknie jak mogłoby się wydawać. Wybuchła apokalipsa zombie. Georgia i Shaun Mason tworzą blog w którym śledzą wydarzenia od czasu Powstania i starają się relacjonować całość zgodnie z prawdą. Dostają pewnego dnia propozycję, aby brać udział w kampanii wyborczej senatora Rymana. Przez to statystyki na ich stronie zaczynają wzrastać, lecz niestety mimo doskonałej ochrony niedaleko nich wybucha epidemia żywych trupów. Z biegiem czasu wszystko zaczyna się dziać nie po ich myśli...

Mira Grant uderza w temat w interesującej konwencji. Zręcznie łączy ze sobą współczesne motywy blogowania, apokalipsy umarlaków wraz z wątkami politycznymi. Z początku czytanie szło mi dość topornie. Były niby żywe trupy, ale w małym stopniu, więcej było skupiania się na postać. Na szczęście zaowocowało to wraz z rozkręceniem akcji. Bohaterowie są tak charakterystyczni, że czytelnik strasznie się wczuwa w ich rolę i zaczyna się utożsamiać. Wątki polityczne świetnie pasują do apokaliptycznej wizji świata, a wisienką na torcie są wszędzie włóczące i zaskakujące zombie. 

Po przeczytaniu opisu byłem przekonany, że połączenie tych trzech motywów nie wypali, jednak autorce udało się osiągnąć zamierzony cel i strasznie mnie powieść wkręciła. Nie licząc kilku przynudzaczy na początku mielibyśmy powieść idealną. Mimo wszystko nie ma co narzekać i książka ląduje na liście jednych z moich ulubionych powieści z gatunku horror.

OCENA
9/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu:


poniedziałek, 2 września 2013

Rycerz lata (2008)


SUMMER KNIGHT / RYCERZ LATA (2008)
autor: Jim Butcher

Rycerz lata to już czwarta książka autorstwa Jima Butchera z cyklu u magu Dresdenie. Książka balansuje dobrze pomiędzy fantasy a kryminałem z elementami horroru. Do tego jest już tak sławna, że doczekała się serialu i jest bestsellerem New York Timesa, więc źle być nie może.

Nasz główny bohater Harry Dresden jest w złym stanie. Nie mył się od tygodni, nie spał również długo i jego stan psychiczny pozostawia wiele do życzenia. Jednak mimo to jest umówiony na spotkanie z pewną klientką. Jak się potem okazuje jest to królowa Elfów Zimy, która oferuje mu wolność w zamian za wykonanie zadania, które polega na oczyszczeniu jej z zarzutów. Do tego w międzyczasie rada magów chce skazać go za złe postępowanie i łamanie kodeksu. Wyrusza do swojej przyjaciółki policjantki, aby mu pomogła w rozwiązaniu śledztwa. Im bardziej w nie brnie, to widzi, że sprawa jest bardzo poważna i od niego mogą zależeć całe losy świata...

Powieść jest napisana bardzo przyjemnym i niezbyt skomplikowanym językiem, a co najważniejsze - strasznie wciąga. Łyka się całość bez popity, a do tego mamy multum wątków pobocznych, jednak wszystkie ze sobą współgrają. Śledztwo prowadzone przez Harry'ego jest zaskakujące i dużo w nim akcji. Do tego dochodzą elementy fantastyki, bo w końcu naszym bohaterem jest magiem i przenosi się do świata elfów. Tworzy to niecodzienne połączenie i wypada to najnormalniej dobrze.

Jim Butcher wykreował postać, która przyciąga do siebie. Taką której czytelnicy chcą poznać dalsze losy. Ja tą powieścią zostałem oczarowany. Mimo iż nie znam poprzednich to już wiem jakie mam plany czytelnicze na niedaleką przyszłość.


OCENA
8/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu: