Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks

czwartek, 10 lipca 2014

Sanato (2014)


SANATO (2014)
autor: Marcin Szczygielski

To dopiero coś. Rzadko intrygują mnie powieści rodzimych autorów. Zawsze jest w nich trochę mocnego tematu, potem sporo szmiry i w najlepszym wypadku książeczka robi się co najwyżej bardzo dobra, ale to bardzo rzadko. Tutaj spotkało mnie miłe zaskoczenie. Już sama okładka robi dobry klimacik, a jeszcze do tego opowieść jest na faktach - już na wstępie byłem kupiony.

W roku 1931 w sanatorium przebywa gro ludzi chorych na gruźlicę. Ludzie są zdesperowani i powoli wszyscy zaczynają umierać. Sanato ma odwiedzić lekarz z Niemiec, wraz ze swoją kobietą, która wyzdrowiała dzięki rewolucyjnej metodzie leczenia - wstrzykiwaniu złota do organizmu. Do eksperymentu zostaje wybrane osiem osób. Leczenie początkowo przebiega pomyślnie, lecz z czasem zaczynają się dziać niespodziewane efekty uboczne, które nie wpływają dobrze na pacjentów...

Opowieść na faktach - jak już wspominałem wcześniej, tym można mnie kupić na wstępie. Styl pisania autora też należy do przyjemnych, bo powieść wciąga strasznie od pierwszej strony, lecz wolno się rozkręca. Trzeba przeczytać około połowy powieści zanim zaczną się dziać "dobre" dla horrormaniaków rzeczy. Klimat robi się ciężki gdy ginie jeden z kucharzy, a pozostali mieszkańcy, którzy biorą udział w tajemniczym leczeniu zaczynają mieć omamy. Podczas czytania nieraz można odczuć dreszcz na ciele, a to przez idealnie wykreowaną atmosferę i elementy suspensu.

Marcin Szczygielski stworzył chyba najbardziej ciekawe dzieło horrorowe w tym roku. Ogromny szacunek. Książka obowiązkowa dla fanów grozy. Ma u mnie ogromnego plusa, bo z dzisiejszych produkcji mało która potrafi mnie tak wkręcić jak Sanato.


OCENA
9/10

niedziela, 11 maja 2014

Hobbit: Pustkowe Smauga (2013)


HOBBIT: PUSTKOWIE SMAUGA / THE HOBBIT: THE DESOLATION OF SMAUG (2013)
reż. Peter Jackson; scen. Guillermo del Toro, Peter Jackson, Fran Walsh, Philippa Boyens
kraj produkcji: USA, Nowa Zelandia


Druga część z trylogii ekranizacji powieści Tolkiena. Oczekiwana przez fanów przez długi czas. Pierwsza część miała sporą oglądalność i ogólnie była w porządku, lecz tutaj zaczęli już dodawać wątki, które z książką mają mało wspólnego, ale o tym poniżej. 

Bilbo Baggins kontynuuje swoją podróż. Wraz z krasnoludami trafiają do lasu, gdzie zostają zaatakowani przez gigantyczne pająki. Bohaterowie nie dają sobie z nimi rady, a jedynie hobbit wyzwala ich z opresji zakładając swój magiczny pierścień. Po chwili wpada Legolas wraz z kilkoma elfami i wykańczają pająki. Krasnoludy zostają pojmane do więzienia, bo znaleźli się na terytorium należącego do elfickiego gatunku. Bilbo z racji tego, że był niewidzialny,uwolnił swoich kompanów, kradnąc klucz od strażnika. Uciekają wraz z jednym wieśniakiem na statku. Po dotarciu na miejsce Thorin oznajmia mieszkańcom, że może im przywrócić poprzedni status, że będą opływali w złocie. Reagują z entuzjazmem. W niedalekim czasie wyruszają na legowisko smoka w celu odzyskania arcyklejnotu... 

Głównym zaskoczeniem w filmie był wątek z elfami, którego w ogóle nie przypominam sobie w powieści. Wszystko wyglądało tu fajnie, ale ni jak to się ma do tolkienowskiego Hobbita. Efekty specjalne były na wysokim poziomie, jak we wszystkich ekranizacjach Petera Jacksona. Smok wyglądał mega, potyczka Legolasa z orkami po ucieczce krasnoludów była bardzo dynamiczna i normalnie prawie nie dało się zobaczyć animacji, to świadczy jedynie o niesamowitej technologii użytej w filmie. Na palcach jednej ręki dało się zliczyć średnio wykonaną oprawę graficzną, a najbardziej rzuciła mi się w oczy kiepska animacja płynnego złota, ale szybko zaćmił to efekt "złotego smoka". Podsumowując, efekty specjalne, muzyka, wszelkie lokalizacje wyszły mistrzowsko, jedynym minusem jest nieco smętny początek filmu i niepasujące wątki z elfami.


SCREENY




TRAILER


OCENA
8/10

Za film dziękujemy:

poniedziałek, 5 maja 2014

Krzyk (1996)


SCREAM / KRZYK (1996)
reż. Wes Craven; scen. Kevin Williamson
kraj produkcji: USA


Ach ten Wes Craven. Zawsze miałem słabość do tego reżysera, ale to wszystko przez Koszmar z Ulicy Wiązów, gdzie za małolata zostałem oszołomiony jego kunsztem. Z Krzykiem wiąże się inna historia, bo tu kluczową rolę odgrywał magnetowid i kaseta zakupiona przez brata kiedyś tam, dawno temu. Dziś oglądając, aby przypomnieć sobie film obejrzałem go ponownie - na kasecie wideo.

W małym miasteczku Woodsbro dochodzi do brutalnego morderstwa, w którym ginie dwójka młodych ludzi. Morderca wybiera swoje ofiary spośród uczniów lokalnej szkoły. Dzwoniąc do nich zachęca ich do zagrania w grę, polegającą na odpowiadaniu na pytania z dziedziny horrorów. Gdy ofiara źle odpowie to zostaje zabita. Główną bohaterką jest tutaj Sidney Prescott, która nie doszła do siebie, po tym jak rok temu jej matka została zgwałcona i zabita. W rocznicę dostaje telefon od tajemniczego mordercy z pytaniem, czy nie chciałaby zagrać w grę. Od tamtej pory do akcji wkracza policja, jak i dziennikarka rządna sensacji. Wszyscy chcą odnaleźć tajemniczego mordercę z charakterystyczną maską...

Ja wiem, ten film był zachwalany zawsze i wszędzie, ale zasłużył na to. Jest to majstersztyk, taki rasowy horror zrobiony według idealnego schematu, że nie ma opcji aby się nie spodobał. Najlepsze w tym wszystkim jest, że do samego końca nie wiemy, kto tak na prawdę kryje się za kultową maską ghostface'a. Do tego w roli głównej śliczna Neve Campbell, która gra tyraną przez życie Sidney. Owszem, fani gore smaczków za dużo tu nie znajdą, jednak nie oszukujmy się - ten film przyniósł w połowie odrodzenie horrorom i zaczęły wtedy wylęgać się jak grzyby po deszczu tzw. teen slashery z Koszmarem minionego lata na czele. Fajnym akcentem była też jedna scena, gdzie widzimy woźnego w sweterku Freddy'ego Kruegera. Film, który przeszedł do klasyki i nigdy nie zostanie zapomniany.


SCREENY




TRAILER


OCENA
9/10