Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks

środa, 22 października 2014

Infekcja (2013)


INFEKCJA (2013)
autor: Andrzej Wardziak

Polski horror w klimacie zombie... Kiedyś wydawałoby mi się to zabawne. Ba, jak jeszcze dowiedziałem się z pierwszych stron, że akcja się toczy w położonej niedaleko mnie Warszawie to w ogóle myślałem, że kaplica i nic z tego nie wyjdzie. Na całe szczęście grubo się myliłem, gdyż autorowi udało się osiągnąć unikatowy klimat. Ale po kolei.

Akcja, jak pisałem powyżej toczy się w stolicy. Podczas klasycznego lipcowego dnia, ludzie zajmują się swoim codziennym życiem, lecz do czasu gdy nie rozbija się ciężarówka z toksyczną substancją, która niefortunnie wycieka. Po pewnym czasie na ulicy zaczynają pojawiać się osoby o dziwnym zachowaniu, które (jak łatwo się domyśleć) są zombie. I tak oto klarują się główne postacie, czyli weteran wojenny i młody chłopaczek zamknięci w metrze, młoda dziewczyna, która poszukuje swojego chłopaka, czy policjant z dziewczyną, którzy ratują swoje życie. 

Czego chcieć więcej przy horrorze o tematyce żywych trupów? Jak dla mnie nic tu nie brakuje. Jest dobra akcja, dużo dynamiki, krew i trupy. Mamy naiwną i prostą fabułę, lecz w tego typu produkcjach to się sprawdza najlepiej. Do tego autor jest osobą "na czasie" i jest tu dużo odniesień do popularnych zespołów takich jak Slipknot czy Limp Bizkit, a także do trendów Facebooka. Jak dla mnie bomba, bo lubię świeże podejście do tematu.

Czy jest to powieść wybitna? Na pewno nie. Autor nie wymaga od czytelnika myślenia, jakiejś głębokiej analizy czy przemyśleń. Infekcja urzeka swoją prostotą, oddaniu hołdu klasykom i tym, że nie jest przekombinowana, przez co chłonie się ją bez problemu.

OCENA
8/10

niedziela, 5 października 2014

Annabelle (2014)


ANNABELLE (2014)
reż. John R. Leonetti; scen. Gary Dauberman
kraj produkcji: USA

Pamiętacie głośny hit kinowy po tytułem Obecność? W okolicach premiery w internecie spam był ogromny, szał był spory, lecz film zrzynał wszystko z klasyków i robił czasem niezłe jump sceny i tyle. Pewne było, że ktoś wykorzysta motyw lalki Annabelle i zrobi film na tej podstawie, to była tylko kwestia czasu, ale czy im się udało zrobić jakieś dzieło? Tu powiątpiewam. 

John Form znajduje idealny podarunek dla swojej ciężarnej żony Mii — piękną i rzadko spotykaną starodawną lalkę ubraną w śnieżnobiałą suknię ślubną. Radość Mii z prezentu nie trwa jednak długo. Pewnej straszliwej nocy para zostaje napadnięta w domu przez wyznawców szatana, którzy brutalnie atakują małżonków. Jednak rozlana krew i przerażenie to nie wszystko, co po sobie pozostawią. Okultyści wywołają istotę tak złą, że nic z tego, co uczynili, nie będzie w stanie równać się ze złowrogą bramą do świata przeklętych, jaką stanie się... Annabelle.

No, i sprawa prezentuje się tak, że nie powiem, fabularnie byłem zajarany. Lubię klimaty okultystyczne, gdzie jakieś duchy się kręcą na ekranie. I owszem, na początku w Annabelle się wkręciłem ostro, czekałem na rozwój akcji (no może troszkę za długo) i jak zaczęło się dziać to był poziom. Jump sceny są na naprawdę niezłym poziomie, kilka razy zdarzyło mi się podskoczyć, lecz już przy trzeciej, czwartej można było skumać schemat jakim się twórcy posługiwali. Drugą i największą bolączką było zakończenie filmu, które mnie załamało, bo jak cały film płynął pozytywnie tak końcówka jest do bani. Nie będe Wam spoilerował, ale jak będziecie mieli możliwość to sprawdźcie to.

Ogólnie podchodzę zawsze do nowych filmów z dystansem, bo może to przez ilość obejrzanych horrorów, albo przez to, że te produkcje są gorsze... - No nowe horrory słabo straszą. Za mało teraz stawia się na atmosferę, tylko rzuca się jump sceny, bo one robią największą robotę, lecz nie tędy droga moi drodzy twórcy. 

Warto obejrzeć Annabelle, jeśli zajaraliście się Obecnością, ale wyjadacze horrorowi się zawiodą. Młodym widzom podpasuje ze względu na efektowe straszenie w kilku momentach, lecz dla mnie to za mało.


SCREENY




TRAILER


OCENA
6/10

Advertisement

wtorek, 12 sierpnia 2014

Paranormal Activity: Naznaczeni (2014)


PARANOMAL ACTIVITY: THE MARKED ONES / PARANORMAL ACTIVITY: NAZNACZENI (2014)
reż. Christopher Landon; scen. Christopher Landon
kraj produkcji: USA

No i nastał ten dzień, gdy ukazała się kolejna część serii, która powoli zaczyna być produkowana taśmowo jak Piła, czy kiedyś Piątek 13. Nie powiem, na początku kibicowałem tej serii, bo może nieco po nawet dobrej jedynce, wyszła genialna dwójka, a potem niczego sobie trzecia część. Czwarta odsłona już zaczynała nużyć i tak odkładałem Naznaczeni na później, aż w końcu się skusiłem. Nie było aż tak źle.

Dwóch młodych chłopaków zaopatruje się w porządną kamerę (nawet i z funkcją HD). Zaczyna nagrywać swoje codzienne życie. W bloku, piętro niżej mieszka stara Amy, która uważana jest według wszystkich za czarownicę. Pewnej nocy chłopcy słyszą odgłosy dochodzące z jej mieszkania. Przez szyb wentylacyjny spuszczają kamerę i zauważają nagą młodą dziewczynę na której nawiedzona sąsiadka przeprowadza jakiś rytuał. Kilka dni później okazuje się, że ich kolega ze szkoły zamordował Amy. Chłopcy wpadają do domu sąsiadki, który oczywiście jest zaplombowany. Znajdują tam ślady krwi i jakiś notatnik. Po zgłębieniu się w historię okazuje się, że przeprowadzany rytuał naznacza dzieci w łonie matki po to, aby zostały opętane. Główny bohater filmu także został naznaczony...

Zacznijmy od początku. Fabuła jest taka naciągana troszkę. Początek niby się wlecze, ale nie razi i ogląda się to w porządku. Po rozkręceniu filmu, czyli gdy Amy zostaje zabita, akcja zaczyna się co nie co rozkręcać, ba, nawet zdarzają się i jump sceny, lecz... no właśnie. Sceny nie są zrobione w sposób zaskakujący jak w przypadku drugiej odsłony i do tego jest ich mało. Raptem na jednej tylko się wzdrygnąłem. Do tego końcówka sama filmu jest strasznie zawiła i ciężko ją zrozumieć. 

Przez film da się przebrnąć bez problemu, lecz zostawia pewien niedosyt. Czuć tu już straszną chęć podreperowania budżetu, lecz dalej tragedii nie ma. Na zapowiadaną kolejną część oczywiście czekam, lecz już bez wypieków na twarzy.

SCREENY




TRAILER


OCENA
5/10