Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks

piątek, 8 listopada 2013

Silent Hill (1999)


SILENT HILL (1999)
wydawca: Konami
platformy: PSX


Zeszły wiek Konami zakończyło na najwyższym poziomie. Wypluli jedną z najstraszniejszych gier, a na pewno najstraszniejszą na pierwsze PlayStation. Panie i panowie, przed Wami owiany mgłą, najmroczniejszy ze wszystkich Silent Hill.

Harry wraz z córką Cheryl wybiera się na wakacje do tytułowego miasteczka. Przy wjedzie do miasta rozbija im się samochód i nasz bohater traci przytomność. Po przebudzeniu zauważa, że jego córki nie ma w pobliżu. Orientuje się, że miasto jest opuszczone i całe spowite gęstą mgłą. Harry wyrusza na poszukiwanie córki, lecz nie wie, że nie będzie to takie proste...

Ta gra to jeden wielki klimat! Na próżno szukać produkcji, które będą tak zniewalać od pierwszej minuty. Całe miasto jest otoczone mgłą, do tego mamy psychodeliczne, zmieniające się ujęcia kamer, a w późniejszych partiach gry ciemność. Kluczowymi rzeczami dodającej atmosfery jest tu radio, które szumi jak zbliżają się potwory. Na prawdę można się przestraszyć grając w nocy na słuchawkach. Dochodzi jeszcze latarka, która jako jedyna oświetla nam ciemności. Wąski strumień światła tylko potęguje niepokój. 

Pomijając grozę, to mamy tu jeszcze do rozwiązywania różne zagadki nad którymi trzeba spędzić trochę czasu, przez co gra nie jest nudna. Ekwipunek Harry'ego jest całkiem pokaźny. Podczas rozgrywki możemy znaleźć najróżniejsze bronie takie jak: siekiera, piła mechaniczna, młot, pistolet, katana, strzelba i wiele innych. Nasz bohater również posiada apteczki i różne napoje, które regenerują jego życie.

W dzisiejszych czasach na próżno szukać gry o tak zniewalającej atmosferze i grozie jak Silent Hill. Twórcy dążą inną drogą serwując nam coraz to bardziej przerażające stwory zapominając o klimacie. Rekomendować tej pozycji chyba nie muszę, bo jest to gra tak kultowa, że wstyd się przyznać jak się nie zna.

SCREENY




TRAILER


OCENA
10/10

wtorek, 29 października 2013

Terror w pociągu (1980)


TERROR TRAIN / TERROR W POCIĄGU (1980)
reż. Roger Spottiswoode; scen. T.Y. Drake, Daniel Grodnik
kraj produkcji: Kanada, USA

Jamie Lee Curtis poleciała z prądem. W 1978 legendarny Halloween, a w 1980 Mgła, Bal maturalny i dziś omawiany Terror w pociągu. Co najciekawsze występuje tu również David Copperfield, znany na całym świecie iluzjonista. 

Pewnego sylwestra grupka studentów robi kawał swojemu koledze. Mówią mu, że umówili go z cudowną dziewczyną, aby razem pobaraszkowali w łóżku, lecz tak na prawdę w łóżku chłopak zastaje trupa z odciętymi kończynami. Po tym incydencie trafia do szpitala psychiatrycznego. Kilka lat po tym incydencie te same osoby wybierają się na imprezkę w pociągu. Jest to bal kostiumowy z okazji zakończenia szkoły. Jeden z nich ginie niezauważony na peronie. Morderca zabiera jego przebranie i wchodzi do pociągu by zyskać kolejne ofiary. Studenci nie wiedzą, że dla części z nich będzie to ostatnia przejażdżka w życiu...

Co jak co, ale filmów z akcją w pociągu nie ma jakoś dużo i z ciekawości sięgnąłem po tą produkcje. Do tego dochodzi tu Jamie Lee Curtis, która rozwaliła mnie w Halloween. Na początku napaliłem się na coś dobrego, że będą fajerwerki, klimacik i groza. Po pierwszych piętnastu minutach się przeliczyłem. Typowy slasherek z dawnych lat, gdzie mordercy nikt nie widzi, ten atakuje z zaskoczenia a potem jest krwawo, źle i niedobrze. Ciekawe dopiero się robi pod koniec filmu i myślę, że dla zakończenia warto dotrwać do końca, bo robi wrażenie, chociaż nie zaskakuje.

Ogromnym zaskoczeniem był udział Davida Copperfielda, który na ekranie czynił magiczne sztuczki. Nie wiem po co to komu było do szczęścia potrzebne. Taka zapchaj dziura. Krwi w filmie jest całkiem sporo, morderstwa nie są wyszukane, lecz ogląda się to dobrze. 

Terror w pociągu to średniak. Typowy horror niższej klasy jakich w po sukcesie Halloween było sporo. Jedynie uroku dodaje tu Jamie Lee Curtis, którą się dobrze ogląda w takich rolach. Fanom old schoolowych slasherów się spodoba. Reszta będzie kręcić nosem.

SCREENY




TRAILER


OCENA
5/10

poniedziałek, 28 października 2013

Ocean na końcu drogi (2013)


OCEAN NA KOŃCU DROGI / THE OCEAN AT THE END OF LANE (2013)
autor: Neil Gaiman

Nie znam Neila Gaimana, nic z jego twórczości. Sięgnąłem po tą książkę tylko dlatego, że urzekła mnie okładka w komiksowym stylu, przepełniona jakąś aurą tajemniczości. Jest to rzekomo powieść fantasy, lecz z elementami grozy, także postanowiłem dać jej szanse i nie zawiodłem się.

Nasz bohater to czterdziestoletni mężczyzna, który po kilku latach postanawia wrócić w swoje rodzinne strony. Zaczyna wspominać swoje życie od czasu jak miał siedem lat. Wtedy lokator w domu jego rodziców popełnił samobójstwo i uaktywnił mroczne siły z innego świata. Jedynymi osobami, które potrafią mu pomóc w walce ze złem to trzy kobiety z farmy milę od jego domu...

Jest baśniowo, strasznie baśniowo, ale czy można to potraktować jako wadę? Książka wciąga strasznie i nie sposób się od niej oderwać. Gaiman używa niezbyt skomplikowanego języka, przedstawia wszystko w prosty i dosadny sposób. Przedstawiony świat rzeczywisty miesza się z fantastycznym, a klimacik potęgują różne stwory, które na swojej drodze spotyka nasz mały bohater. Wątków grozy jest strasznie mało, ale uwagę przykuwa sama główna postać i jego przygody.

Książka nie jest długa, bo tylko ponad dwieście stron, ale jest za to ślicznie wydana. Twarda oprawa i przecudowna okładka sprawia, że chętnie czytelnik po nią sięgnie. Autor osiągnął idealny kompromis kategorii wiekowej bo jestem przekonany, że odnajdą się w niej zarówno młodsi czytelnicy, jak i starsi wyjadacze. 

Ciężko stwierdzić teraz czy mogę ją polecić fanom horroru. Nie ma tu typowej grozy, jedynie elementy podskórne i trochę upiorów, które nie straszą. Jednak według mojej opinii jest to dobra książka fantasy w mrocznym klimacie i powinna się fanatikom spodobać.

OCENA
7/10

Za książkę dziękuje wydawnictwu: