Blogger Tips and TricksLatest Tips For BloggersBlogger Tricks

sobota, 3 marca 2012

Shutter (2004)


WIDMO / SHUTTER (2004)
reż. Banjong Pisanthanakun, Parkpoom Wongpoom; scen. Banjong Pisanthanakun, Sopon Sukdapisit, Parkpoom Wongpoom
kraj produkcji: Tajlandia


Co można powiedzieć o filmie, który jest arcydziełem pod każdym względem. Filmie, który na prawdę straszy przy każdym seansie, daje widzowi solidną dawkę strachu i nie pozwala wymazać siebie z pamięci.

Pewnego wieczora kilkoro znajomych spotyka się w barze i przy alkoholu wspominają szkolne czasy. Tun i Jane wracając do domu autem, potrącają jakąś kobietę, lecz nie próbują jej ratować, tylko uciekają z miejsca wypadku. Na uroczystości zakończenia roku szkolnego, Tun, który jest zawodowym fotografem, został wynajęty do zrobienia zdjęć. Wywołując fotografie zauważa na nich dziwne smugi, myśli, że to po prostu prześwietlenia na zdjęciach, lecz to tylko pozory. Bohaterowie trafiają do redakcji gazety, która zamieszcza zdjęcia duchów. Redaktor naczelny czasopisma pokazuje im zdjęcia ze swojego archiwum i opowiada, że czasami duchy zmarłych  osób przywiązują się do swoich bliskich. Po pewnym czasie, przychodzi do Tun'a jego roztrzęsiony przyjaciel, który żąda od chłopaka zdjęć, lecz nie mówi jakie i nagle znika, gdy Tun odbiera telefon. Po kilku dniach bohater odwiedza swojego przyjaciela, który był u niego po zdjęcia. Niespodziewanie mężczyzna wyskakuje przez okno. Gdy zjawia się policja, na miejsce przybywa również żona zabitego i oznajmia, że pozostali przyjaciele także popełnili samobójstwo. Tun opowiada Jane o swojej przeszłości, o kobiecie która się w nim kochała i być może miała ona powiązanie z niewyjaśnionymi samobójstwami...

"Shutter" jest według mnie chyba najstraszniejszym, najbardziej zapadającym w pamięci ghost story, jakie ukazało się od azjatyckich twórców. Zarówno pomysł na film, wykonanie, jak i gra aktorów powalają na kolana. Może widzowie nie będą popierali mojej oceny, być może mają film, który ich bardziej straszy, ale emocje jakie wywarł na mnie ten film nie przebije jak na razie żadna azjatycka produkcja.


SCREENY




OCENA
10/10

piątek, 2 marca 2012

Schowek 2 (2004)


SCHOWEK 2 / LOCKER 2 (2004)
reż. Kei Horie; scen. Osamo Fukutani
kraj produkcji: Japonia

Kei Horie rok po premierze filmu "Locker", prezentuje nam kontynuację tej tajemniczej historii. Czy druga część wypadła równie przekonująco jak pierwsza?

Film rozpoczyna się dokładnie tam, gdzie kończy się pierwsza część. Nauczycielka Ayano umiera i przekazuje jej klucz do schowka. Dziewczyna chodzi po mieście w poszukiwaniu miejsca przeznaczenia klucza. Gdy dotarła już na miejsce i otworzyła schowek, to dwie dziewczyny podeszły do niej i chciały sprawdzić legendę krążącą na jego temat. Po kilku dniach okazuje się, że jedna z nich nie żyje. I tak się zaczyna cała seria niewyjaśnionych śmierci... O tym co na prawdę stało się w tym schowku wiedzą tylko nieliczne osoby. Okazuje się, że pięć lat wcześniej kobieta została zgwałcona i zaszła w ciąże. Uznając, że nie będzie w stanie utrzymać dziecka, porzuca je we wspomnianym schowku nr 0009, a następnie popełnia samobójstwo. Policja znalazła dziecko martwe i nazwała je Sat-chan, co znaczy "szczęśliwie dziecko".

Moim zdaniem kontynuacja wypada lepiej od pierwszej części. Więcej w niej strasznych momentów, więcej scen ze straszną dziewczynką. Obsada filmu w sumie nie zmieniła się. Obydwie części filmu można uznać za jedną całość. Cała historia "przeklętego schowka" ukazana nam w dwóch częściach, przez Kei Horie'go, jest jak na azjatyckie kino zaskakująca, ponieważ taki motyw wcześniej się nie ukazał. Film na prawdę godny polecenia.

SCREENY




OCENA
8,5/10


czwartek, 1 marca 2012

Suspiria (1977)


ODGŁOSY / SUSPIRIA (1977)
reż. Dario Agrento; scen. Dario Argento, Daria Nicolodi
kraj produkcji: Włochy/RFN


Nie znam europejskiego kina grozy. Jedyne filmy jakie oglądałem to były chyba tylko Haute Tension i Rec. Postanawiając się zgłębić w kino z tego kontynentu sięgnąłem po klasyka - Suspiria.

Główna bohaterka filmu, Susan Bannion, wyrusza w podróż do Freiburga, do słynnej szkoły baletowej. Po dojechaniu na miejsce przy drzwiach widzi dziewczynę, która w histerii mówi różne niezrozumiałe dla niej zdania i ucieka do lasu. Nazajutrz okazuje się, że nie żyje. Parę dni później w szkole na pietrze gdzie mieszkają studenci zalęgają się robaki. Wybucha ogromna panika lecz vice dyrektorka szybko ogarnia sytuacje i wciągu jednej nocy wyplenia je. Tej nocy uczennice są zmuszone spać razem w sali tanecznej. Sara, przyjaciółka Susan słyszy chrapanie. Budzi dziewczynę i opowiada jej, że właśnie identyczny sposób spania ma dyrektorka szkoły, która podobno wyjechała za granicę. Zauważa również, że nauczyciele wychodzą codziennie o tej samej godzinie ze szkoły. Zaczynając interesować się tą sprawą Sara ginie. Susan postanawia sama dociec co dziwnego dzieję się w szkole...

Pierwsze co rzuca się w oczy (a raczej uszy), jest fenomenalna muzyka, która buduje niesamowity klimat i napięcie. Towarzyszy nam ona przez cały seans. Scenografia filmu też jest świetnie zrobiona. Pełno w niej intensywnych kolorów, a w szczególności krwistego czerwonego, co na pewno też w jakiś sposób oddziałuje na psychikę widza. 

Główny motyw filmu może nie jest jakiś oryginalny, może film nie straszy jakoś wybitnie, może krew jest ciut za jasna, ale nie zmienia to faktu, że mnie film urzekł i zaostrzył apetyt na inne europejskie produkcje.

SCREENY




OCENA
8,5/10